Rozmawiamy kilka dni po premierze Twojego singla "Wakacje w Warszawie".

Wciąż jestem bardzo podekscytowana. To dla mnie naprawdę duża premiera po trzymiesięcznej przerwie. A już szczególnie dlatego, że znów wszystko robiłam sama, choć zawsze mogę liczyć na wsparcie ze strony mojego teamu.

Pewnie nie zdziwi Cię to, że kojarzę Cię z TikToka?

Zupełnie! Dużo ludzi mi to mówi, ale jest to dla mnie wielki komplement. TikTok jest super aplikacją do odkrywania i poznawania ludzi, również z tej osobistej strony, a nie tylko muzycznej. 

Mam wrażenie, że jesteś wytchnieniem dla wielu młodych ludzi - nie tylko muzycznym, ale też influencerskim. W social mediach mamy do czynienia z wtórnością niemal na skalę masową. U Ciebie, mimo, że widać różne inspiracje, wszystko jest bardzo świeże i odkrywcze.

Miło mi, że tak mówisz! Ja uważam, że czerpanie z przeszłości jest bardzo ważne, ale jednocześnie nie wyobrażam sobie, by nie nadawać temu własnego charakteru. Wszystko musi zgadzać się z tym, co sama dokładnie chcę wyrażać przez swoją twórczość.

Gdy oglądam Cię, czy to w teledyskach, czy na TikToku, mam wrażenie, że nie marzysz o karierze wielkiej gwiazdy pop. Mylę się?

Trochę się mylisz. Choć nie mam takiego założenia, to wydaje mi się, że byłby to miły "efekt uboczny". Gdy skupiasz się na walorach artystycznych, na kreowaniu, to nie myślisz o takim celu samym w sobie. Cieszę się, że robię to, co robię, ale gdy moja muzyka będzie miała tylu odbiorców i fanów, że będę wypełniała stadiony, to będę się cieszyć równie mocno. Marzę, żeby jak najwięcej ludzi mnie słuchało i doceniało, ale bez względu na to, jak się potoczy moja kariera, będę tworzyła muzykę dla siebie - taką, jaką lubię.

A kto Cię muzycznie najbardziej inspiruje?

Wiem, że dużo osób myśli, że warto mieć swoje ikony, jak Michael Jackson czy Dawid Bowie, żeby twórczo odnajdywać siebie. Ja na co dzień słucham bardzo różnorodnej muzyki i wydaje mi się, że wszystkie utwory z moich playlist podświadomie na mnie wpływają. Bardzo inspirują mnie pojedyncze utwory i te mniej, i te bardziej znane. Inspirują mnie też filmy i po prostu życie. Bardzo szeroko patrzę na moją twórczość. Jakiejś jednej, przewodniej inspiracji nie jestem w stanie wymienić. Chyba po prostu jej nie ma.

A estetycznie?

Bardzo podoba mi się estetyka Tyler, the Creator, a już szczególnie kolory, które pięknie współgrają z muzyką. Wszystko zależy jednak od utworu. Jeśli chodzi o "Wakacje w Warszawie", to właśnie Tyler miał największy wpływ na dobór stylizacji teledysku.

To teraz zapytam z innej strony - co Cię aktualnie najbardziej wkurza?

Wkurza mnie to, w jakim kraju żyję. To, jakie ludzie mają poglądy. Wkurza mnie, jak potraktowano Margot i wkurza mnie brak tolerancji. To wszystko sprawia, że jest mi też okropnie przykro.

Nie da się ukryć, że Twoja "Gorąca 16-stka" była bardzo polityczna...

Była. Ja się nie boję mówić o polityce. Wydaje mi się, że każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, ale przyznaję, że zastanawiałam się, czy przez tę 16-stkę ludzie nie przestaną słuchać mojej muzyki albo będą do mnie negatywnie nastawieni. Uznałam jednak, że takie myślenie jest zupełnie niepotrzebne. Jeśli ktoś przestałby słuchać moich piosenek tylko dlatego, że mam takie, a nie inne poglądy polityczne, to byłby to już problem tej osoby, a nie mój.

Czyli nie będziesz milczeć?

Absolutnie nie. Wydaje mi się, że moje pokolenie jest pokoleniem otwartym, które jasno mówi o swoich poglądach. Absolutnie nie mam zamiaru powstrzymywać swojego głosu. Jak coś rzeczywiście jest dla mnie ważne i moralnie ze mną nie współgra, to zawsze będę się wypowiadać, bez względu na to, czy to będzie wpływało na moją karierę czy nie. Ja się tego nie wstydzę. Chcę otwartej komunikacji w tym kraju, a nie wylewania hejtu. Bo to właśnie jest przepustką do "złego" kraju, a nie ma chyba nic gorszego. Chcę zapraszać ludzi do dyskusji.

Mam wrażenie, szczególnie ostatnio, że większość artystów wyraża swoje poglądy tylko w tych sprawach, w których nie muszą aktywnie działać. Mówiąc prościej - milczą wtedy, gdy ich głos jest naprawdę potrzebny. Gdzie według Ciebie jest granica mieszania się w sprawy polityczne, czy też po prostu społecznie ważne?

Bez względu na to, czy jesteś lekarzem, hydraulikiem czy artystą, najpierw zawsze jesteś obywatelem. Mówienie, że "artysta nie powinien mieszać się w sprawy polityczne" jest dla mnie absurdem. Jesteś artystą, ale jesteś też obywatelem, a to oznacza, że masz takie same możliwości, jak inni. Szokuje mnie to, że wciąż mówi się takie rzeczy. Szczególnie, że kiedyś to właśnie artyści byli na pierwszej linii "frontu", gdy trzeba było się przeciwstawiać. Czas poszedł do przodu, ale pozycja artysty w społeczeństwie jest nadal bardzo silnie usytuowana. Dlatego uważam, że zawsze powinniśmy się wypowiadać i poruszać ważne tematy. To milczenie wynika też pewnie z jakiegoś strachu, często o utratę słuchaczy. A to absolutnie nie powinno tak wyglądać. Ja się wypowiem, bo chcę się komunikować, jednoczyć, przedstawiać mój punkt widzenia, wykorzystywać moją platformę do mówienia o sprawach, o których nie mówią inni. Chociaż zauważyłam, że ostatnio to się zmienia. Trochę wszyscy się obudziliśmy. Oby tak zostało.

Oby. A teraz zejdę trochę z tematów politycznych i zadam Ci pytanie, które bardzo lubię, bo sama często się nad nim zastanawiam - gdybyś mogła cofnąć się o kilka lat i dać sobie jakąś radę, co by to było?

Ludzie w wywiadach często odpowiadają: "nie słuchaj hejterów". Wydaje mi się, że w mojej sytuacji najfajniejszą rzeczą byłoby to, żeby się nie zniechęcać. Jako 13-letnia Julia chciałam nagrywać filmiki na YouTube i nagrywałam je, i świetnie się przy tym bawiłam. Było super i uważałam to za coś bardzo fajnego. Inni mnie do tego bardzo zniechęcali. Teraz wiem, że najważniejszym jest nie zatracić tego, co się lubi i co przynosi frajdę. To, co masz w sobie, jest piękne, pielęgnuj to i nigdy się tego nie wypieraj. Kiedyś to będzie naprawdę cenne. Teraz mam tak, że tego szukam. Wracam do rzeczy, które kiedyś zostawiłam, a teraz zdaję sobie sprawę z tego, że były moim wielkim atutem.

Powiedziałabym więc: "pielęgnuj to, co masz w sobie, i zawsze słuchaj swojego głosu”.

Do czego na przykład teraz wracasz?

Do tańca. Wydaje mi się, że jest to moja pierwsza pasja, która jest we mnie głęboko zakorzeniona. Z tańcem mam do czynienia od 7-mego roku życia. Przestałam tańczyć, gdy miałam 16 lat. Minęły 4 lata, a ja znów zaczynam czuć tę pasję, i to, jak wiele radości sprawia możliwość wyrażania siebie poprzez taniec i ruch. Bardzo za tym tęsknie i dopiero teraz widzę, jak ważną częścią mojego życia to było.

Gdy patrzę na Ciebie w teledyskach, to mam wrażenie że muzyka, to przede wszystkim fun.

Często, gdy wracałam ze szkoły, pierwszym, co robiłam, było szukanie bitów na YouTube. Robiłam sobie tosty, a przy okazji śpiewałam pod te bity i freestylowałam różne teksty i melodie. Świetnie się przy tym bawiłam. Nagrywałam siebie na dyktafon, potem tego słuchałam i weryfikowałam wszystkie pomysły.

Wydaje mi się, że to taki "kluczyk" do mojej świadomości. Gdy freestyluję, daję sobie wolną rękę i nie stawiam żadnych ograniczeń - mówię o wszystkim, nie mam hamulców, nie mam granic. Bardzo ciekawie się potem obserwuje, gdzie poprowadzę dany temat. Robię to czysto zajwkowo.

Przyznaję że miałam w głowie taki obrazek: jedziesz w piękny plener, pełen polnych kwiatów, włączasz ulubioną playlistę na Spotify i spisujesz to, co Cię ostatnio spotkało... Tymczasem Ty po prostu robisz tosty i włączasz dyktafon. Szczerze? To bardziej mnie przekonuje.

To jest dość zabawne, gdy potem się weryfikuje ten tekst i porównuje do życia. Pewnie wielu słuchaczy ma takie wrażenie, że gdy się pisze tekst, to zawsze pod wpływem jakiś emocji, miejsc, że to wszystko tak pięknie wygląda... A ja po prostu często jestem cały dzień w domu, w dresie, odpalam piosenkę i piszę o czymś, co się wydarzyło miesiąc temu, rok lub nie wydarzyło się wcale. Dla niektórych to może szokujące. Ja zawsze wszystko spisuję w telefonie, nigdy na kartce. Wydaje mi się, że artyści, którzy piszą na kartce, są bardziej romantyczni, a ja jestem po prostu z pokolenia, które nie rozstaje się z telefonem. Jestem współczesnym poetą (śmiech).

Romantyzm 2.0...

Wydaje mi się, że tak łatwiej złapać chwilę i poszerzyć ją. Nie tylko o to, co zanotowane, ale też o dźwięk czy wideo.

To teraz może trafię w jakiś nowoczesny love song - co znajduje się aktualnie na Twojej playliście? Czekam na najnowsze odkrycia!

Ostatnio słucham Benee. Trochę się z nią utożsamiam, bo ona też jest znana z TikToka. Wybiła się piosenką "Supalonely". Teraz wydała EP-kę, która bardzo do mnie przemawia. Lubię też WILLOW. Na playliście jest również Jorja Smith i "Blue Lights". Jest Kali Uchis i "Dead to me". Te artystki ostatnio są ciągle w moich słuchawkach.

Same dziewczyny?

Dziś tak, ale to się bardzo zmienia. Właściwie codziennie mam nowe playlisty.

Pętla czy shuffle?

Raczej shuffel, chociaż są utwory, które potrafią lecieć w kółko przez co najmniej 3 godziny.

Twój osobisty #girlCRUSH?

I tu jest dylemat. Pomiędzy Zendayą i Angeliną Jolie. Zendaya jest cudowna. Pisze piękne utwory, tak samo pięknie tańczy, jest wybitną aktorką, jest młoda, inteligentna i według mnie może być przykładem.

To na koniec o marzeniach - największe muzyczne pragnienie?

Występ na głównej scenie Openera. To jest teraz najbardziej bliskie mojemu sercu i może nawet realne? Mam duży sentyment do Openera.

A byłoby nostalgicznie, jak u Lany, czy z pogo, jak u Travisa?

To byłoby gdzieś pomiędzy. Inspirowałabym się Tylerem. Jego koncerty są właśnie gdzieś na tej granicy. Taka fajna mieszanka jest też u Billie Eilish.

Wtrąciłaś wątek wakacyjny, więc korzystam z okazji - jakie są Twoje ulubione wakacyjne miejsca w Warszawie?

Idealnie! Właśnie sobie maszeruję po Powiślu i przyznam, że szczerze uwielbiam to miejsce. To jedna z moich ulubionych dzielnic i właśnie Powiślu przyznałabym pierwsze miejsce na liście tych ulubionych wakacyjnych miejsc. Wiadomo, schodki i Plac Zbawiciela również. Lubię też koncerty fortepianowe w weekendy w Łazienkach. Co by tu jeszcze... Warszawa jest tak cudowna, że ciężko wybrać. Zaglądam też do Newonce Bar. Z ulubionych kawiarni to zdecydowanie Nero, które jest obok mojego liceum przy Placu Unii Lubelskiej. Wiem, że brzmi to trochę mainstreamowo, ale jest to mój ulubiony spot. Spędziłam tam dużą część mojego licealnego życia.

Trochę jak Mata...

Prawda. Mata jest na maxa warszawski. To w sumie ciekawe, bo pochodzimy z podobnych środowisk, mamy wielu wspólnych znajomych, on chodził do liceum obok... Pewnie byśmy się dogadali.

To teraz wybierz jedną piosenkę, która dobrze wypadłaby jako soundtrack do naszej rozmowy.

Mac DeMarco "Sald Days" - będzie pasowała idealnie i jest dość wakacyjna. Teraz sobie z Tobą rozmawiam, maszeruję po Powiślu i gdybym miała włączyć sobie coś w tle, to właśnie "Salad Days".

Czytaj też: Ta piosenka jest hitem tego lata na TikToku i YouTube. Kim jest Julia Pośnik?