Listopad rozpoczął się dla nas burzliwym akcentem. W weekend doświadczyłyśmy rzadkiej, rewolucyjnej pełni Niebieskiego Księżyca. Zmęczone intensywnością zjawiska, oczekujemy spokojnej prognozy. Niestety, astrologia jeszcze nie przewiduje powrotu do tego, co nazywamy normą. Ma dla nas jednak pewną dobrą wiadomość - za chwilę pożegnamy bardzo ciężki aspekt, który utrudniał nam życie tej jesieni. Mowa o retrogradacji Merkurego, która dobiegnie końca 3 listopada. Cofająca się planeta komunikacji płatała nam figle w wiadomościach tekstowych. Psuła technologię, wskrzeszała eks, a co niektórym utrudniała podróże. Prowokowała konflikty w związkach i budowała ciężką atmosferę. Cóż, na szczęście już nie będzie nas trapić, przynajmniej do końca bieżącego roku.

Intensywny Niebieski Księżyc był tylko wstępem do tego, co nadchodzi. 

Koniec retrogradacji Merkurego - nadchodzą lepsze czasy?

Co wydarzy się w tym tygodniu? Aktualnie Słońce przebywa w Skorpionie, znaku zodiaku związanym z transformacją. Przemiana, która wkrótce ma się w nas dokonać, będzie wymagać złożenia ofiary. W listopadzie musimy odpuścić lęk przed nowym i przesadne przywiązanie do swojej przeszłości. Czekają nas problemy nie do przewidzenia, mogące budzić skrajne emocje. Merkury zawróci 6 listopada, aby stworzyć kwadrat z napiętym Saturnem, w astrologii nazywanym planetą ograniczeń. To wywoła wszechobecny kryzys komunikacyjny, dający poczucie, że nikt nas nie rozumie.

Bieżące aspekty astrologiczne wyraźnie zaostrzają konflikty społeczne. Komu będzie sprzyjać aktualny układ planet? 

Dość o złym, dostrzegajmy pozytywy. Pamiętajmy o tym, że czuła Wenus nadal przebywa w harmonijnym znaku Wagi. Jej energia pozwoli nam korzystać z przyjemności pomimo panującej złowrogiej atmosfery. Ten tranzyt wzmacnia relacje, dodaje otuchy i pomaga osiągnąć wewnętrzną równowagę. Wspiera szczególnie tych, którzy walczą w imię sprawiedliwości społecznej.