Trendy wiosna-lato 2019: tie-dye T-shirt (i nie tylko on)

Ariana Grande, Travis Scott, Kendall Jenner, Cara Delevingne i Kanye West - oni nie mogą się mylić. Skoro założyli na siebie nieregularnie farbowane T-shirty oraz bluzy (i to wielokrotnie), zdecydowanie coś musi być na rzeczy. I jest: tie-die pojawiło się w praktycznie każdym zestawieniu najważniejszych trendów na wiosnę i lato 2019. Na wybiegu rozciągało się od Proenza Schouler, poprzez Pradę i R13 po Eckhaus Latta. Możecie je kupić w Ganni, Croppie, Supreme czy Stussy, wybrać się do vintage shopu albo po prostu zrobić samemu.

Dziś wzór tie-dye wraca w pełnej krasie: na sukienkach, spodniach, koszulach i bluzach jeansowych, a nawet dodatkach. Ten unikatowy print możecie nosić od stóp do głów, bo marki proponują nawet sneakersy, skarpetki i czapki w takiej wersji. 

Zobacz też: Trendy wiosna-lato 2019. Te rzeczy będziemy nosić w przyszłym roku>>

Farbowanie koszulek tie-dye. Jak to zrobić?

T-shirty w kilku kolorach, losowo sprane dżinsy, bluzy rozjaśnione subtelnie i losowo? Taki psychodeliczny wzór to efekt nieregularnego farbowania ubrań. Nazwa "tie-dye" jest zresztą bardzo dosłowna i wyjaśnia cały sekret tej oryginalnej techniki. Oznacza "wiązać-barwić".

Ci, którzy mają w swojej szafie taką koszulkę, mogą doskonale pamiętać zestaw: wybielacz/barwnik + ochronne rękawiczki + taśmy do wiązania. To właśnie zawiązane na supeł i związane gumkami ubranie po kilku godzinach w odbarwiającym roztworze lub mieszance specjalnych farb zamienia się w piękne tie-dye, najmodniejszy print tego sezonu.

Co wzór i pomysł, to technika, a do najpopularniejszych należą m.in. spirala mandali, pacyfa i po prostu nieregularne wygięcia.

Wzór tie-dye w latach 60./70., czyli artyści i Woodstock

Tie-dye powstało w USA, a według niektórych źródeł znane było już w 1909 roku. Na dobre narodziło się za sprawą Dona Price'a, który sprzedawał tak farbowane koszulki w artystycznej dzielnicy Greenwich Village na Manhattanie na początku lat 60. Jednak to Woodstock w 1969 roku zmienił wszystko, a w latach 70. każdy szanujący się fan muzyki, dziecko-kwiat i buntownik przeciwko mainstreamowi nosił wzór tie-dye

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez GANNI (@ganni) Sie 13, 2018 o 4:37 PDT

Jego niepisanymi ambasadorami byli Janis Joplin i John Sebastian, założyciel zespołu The Lovin’ Spoonful, którzy ponoć samodzielnie farbowali swoje ubrania, a nawet... pościel (tak!). 

Tie-dye z lat 90.: skate'owcy i Rachel Green

W latach 90. psychodeliczne wzory straciły trochę na swoim pierwotnym znaczeniu, ale znów zaczęły pojawiać się na każdym kroku - dla dziewczyn jako krótkie koszulki z frędzlami, dla chłopaków w wersji over-over-oversize. Takie ubrania były zdobywane w vintage shopach lub podkradane rodzicom z szaf, znów samodzielnie farbowane, ale też przywracane przez marki. Widywano je tak samo w telewizji (pamiętacie T-shirt Rachel Green z "Przyjaciół" albo styl licealistów z "Clueless"?), jak i na ulicach: szczególnie u subkultur związanych z deską, czyli skate'ów i surferów. 

Więcej: Trendy wiosna-lato 2019: modne wzory>>

Wzór tie-dye na Instagramie i wybiegach 2019

High fashion w końcu musiało zwrócić na tie-dye większą uwagę niż jednorazowe występy na tygodniach mody. Nie bez powodu ten abstrakcyjny wzór, kolejny etap ombre i grandientów, wraca własnie teraz. Mamy tu wszystko, co liczy się w 2019 roku: nostalgię i powrót do sprawdzonych rozwiązań, uwielbienie dla personalizacji i wyrażanie siebie, a przede wszystkim przypominajkę o świadomej modzie - że zamiast wyrzucać ubranie, możemy nadać mu nowe życie albo skorzystać z tego, co już jest, w myśl sharing economy. 

Poza tym taki psychodeliczny print wygląda po prostu pięknie. Lekko futurystycznie, bardzo retro. Trochę przypomina zachmurzone niebo, trochę pociągnięcia farbą, a trochę kadry z "Lucy in the sky with diamonds" Beatlesów. A jak nosić tie-dye? Na T-shirtach i boho sukienkach, do ciężkich butów i do dżinsów z wysokim stanem. Jako najmocniejszy element stylizacji. Jest wystarczająco wyrazisty.