Jennifer Lopez musi się gęsto tłumaczyć? Czy może internauci są przewrażliwieni? Podczas wczorajszej gali Grammy 2019 swój występ miała również Jennifer Lopez, a na scenie partnerowali jej również Alicia Keys, Smokey Robinson oraz Ne-Yo. Show zorganizowano w ramach 60. rocznicy założenia tej kultowej wytwórni płytowej, dla której nagrywali m.in. Diana Ross i The Supremes, The Jackson 5, Marvin Gaye, The Temptations, czy Stevie Wonder. W trakcie kilkuminutowego koncertu mogliśmy usłyszeć najsłynniejsze hity wydane właśnie przez Motown Records (m.in. "Dancing in the Street",  "Do You Love Me?", "My Girl", "Papa Was a Rolling Stone,"  czy "Please Mr. Postman"). Nieprzypadkowy jest również czas tego hołdu. Tradycyjnie luty określany jest w USA jako "black history month". Show było dopracowane w najmniejszych szczegółach, a widzowie nie kryli zachwytu. Dlaczego w takim razie  J.Lo musi się zmierzyć z negatywnymi opiniami?

Grammy 2019: Jennifer Lopez została skrytykowana za swój występ!

Powód jest prosty: chodzi o jej kolor skóry. Motown Records zrzeszało początkowo jedynie ciemnoskórych artystów, a Lopez (odgrywała główną rolę podczas show) ma korzenie latynoamerykańskie. Pojawiły się, że opinie, że gdyby ciemnoskóra artystka miała śpiewać w hołdzie zmarłej w 1995 roku Seleny, czy innej artystki Tejano, zostałaby równie negatywnie oceniona. 

21 kwietnia odbędzie się specjalny koncert celebrujący 60-lecie Motown. Na deskach Microsoft Theater w Los Angeles pojawią się: Smokey Robinson i Cedric the Entertainer, Boyz II Men, Chloe x Halle, Ciara, Lamont Dozier, Fantasia, Brian and Eddie Holland, Thelma Houston, Tori Kelly, John Legend, Little Big Town, Ne-Yo, Pentatonix, Martha Reeves, Diana Ross, Valerie Simpson, Mickey Stevenson, Meghan Trainor oraz Stevie Wonder.

Jennifer Lopez na Grammy 2019: