Wiola Wołczyńska zaskoczyła nas w zeszłym sezonie. Zerwała z przesadnym epatowaniem modą historyczną, szarą, nudną i ciemną, choć dobrze skrojoną. Zaczęła bawić się kolorem i konstrukcją ubrań (pamiętamy jeszcze świetne, bryłowate rękawki różowej sukienki z kolekcji wiosna lato 2013).

Tym razem projektantka idzie o krok do przodu, ale nadal tropem zabawy formą. Sylwetki są wystylizowane warstwowo, a niektóre z ubrań są po prostu warstwowo uszyte. Długie nogawki spodni wystają z wełnianych szortów, płasz z przodu wygląda jak dwuczęściowa garsonka, a cekinowa sukienka została wyposażona w doszyte na stałe poły cienkiego kardiganu. Uwagę zwracają też ładne poprzeczne pikowania płaszczy i kurtek uzyskane dzięki czterem warstwom pianki i niestandardowo, asymetrycznie przesunięte marszczenia jedwabnej tafty. Wiodące materiały to prasowana wełna, mieszanka wełny z kaszmirem i aplikacje z czarnego lateksu. Wszystko oprawione w stylizacje z męskim, tajemniczym sznytem nadanym przez dodatki - kapelusze i skarpetki w lakierowanych trzewikach.

Projektantka przyznaje, że w przyszłości jest skłonna do jeszcze bardziej zaawansowanych zabiegów z formą, ale póki co powstrzymują ją wymagania rynku. Klientki Wołczyńskiej najczęściej kupują jej ładne, ale zachowawcze ubrania, więc projektantka szuka optimum między swoją wyobraźnią, a komfortem targetu. Z ekonomicznego punktu widzenia - słusznie. Estetycznie - nadal bardzo zadowalająco.

Wiola Wołczyńska na Fashion Week Poland jesień zima 2013, zdjęcia >>