OLGA PIONTEK, redaktor działu urody ELLE
KOSMETYCZNE CV:  Diagnoza mojej skóry: ultrasucha. Już minutę po prysznicu jest wyschnięta na wiór i spierzchnięta. Jakiego balsamu szukam? Takiego, który nawilzy ją w sekunde i jeszcze szybciej się wchłonie.

MARTA RUDOWICZ, szefowa działu urody ELLE
KOSMETYCZNE CV: Mój pierwszy balsam użyłam w wieku 12 lat. To był Vaseline Intensive Care, który stosowała moja mama. Od tamtej pory nie ma dnia, bym nie sięgneła po ten kosmetyk. Balsam do ciała to podstawa mojej pielęgnacji.

REGENERUJĄCY

Nawilżające mleczko Water Lily. Korres, 69 zł, www.sephora.pl, fot. Marcin Majer

Olga: Powinien mieć w nazwie „cudotwórca”. Tak dobrze nawilża, natłuszcza skórę i nie zostawia żadnych plam na ubraniu. A wyciag z liści aloesu migiem skutecznie koi podrażnienia po przedawkowaniu słońca.
PLUS ZA: Silnie regenerującą formułę.

Marta: Zdecydowanie bardziej natłuszcza, niż nawilża skórę, choć nie pozostawia na niej grama tłustego filmu. Dla przesuszonej skóry to ideał, bo zawarte masło shea i olejek z jojoby nawilżają naprawdę ekspresowo.
PLUS ZA: Łatwość rozprowadzania.