Poznaj kilka produktów kosmetycznych, bez których kuferek wizażysty byłby niepełny. Żeby dowiedzieć się, czym posługują się profesjonaliści przeanalizowałyśmy ukradkowe zdjęcia z backstage'u urodowych blogerek, przeczytałyśmy recenzje na blogach hollywoodzkich makijażystów, wreszcie sprawdziłyśmy wszystko na własnej skórze. Poznajcie hity wizażystów!

Hity wizażystów - BEAUTYBLENDER

Co obiecuje producent? Beauty Blender stworzyła Rea Ann Silva, hollywoodzka makijażystka. Miał być odpowiedzią na telewizję w technologii High Definition. W telewizji HD dobrze widoczna jest każda zmarszczka, krostka, przebarwienie i... smuga niedokładnie roztartego podkładu. Na planie czas na poprawki make upu jest bardzo ograniczony, a Beautyblender zapewnia błyskawiczną aplikację fluidy i efekt jedwabistej, naturalnie promiennej cery. Nadaje się również do aplikacji kosmetyków w kremowej czy pudrowej konsystencji.

Hity wizażystów - Beautyblender, fot. mat. prasowe

ELLE.pl testuje:

Beautyblender ma być sposobem na perfekcyjną aplikację fluidu i rzeczywiście doskonale spełnia swoją funkcję. Używanie "jajka" jest dziecinnie proste - wystarczy zmoczyć gąbkę, odsączyć nadmiar wody w ręcznik i zanurzyć w kropli podkładu czy korektora. Następnie wklepujemy produkt przykładając Beautyblender punkt po punkcie. Aplikacja jest błyskawiczna, bo różowe jajko jest miękkie, elastyczne i właściwie samo "skacze" po buzi.Taka aplikacja daje bardzo naturalny efekt, przy jednoczesnym zachowaniu skutecznego krycia. Dzięki Beautyblender mogłam wrócić do niedrogiego podkładu z drogerii, który przy nakładaniu palcami czy pędzlem zostawiał trudne do roztarcia smugi.

Przy lekturze ulotki zaskoczyło mnie, że procucent poleca Beautyblender do aplikacji innych kosmetyków - korektora, różu w kremie, a nawet cieni do powiek! Mimo braku wprawy, przy pomocy różowej gąbeczki udało mi się wykonać profesjonalne miedziane smoky eyes w dwie minuty. Pędzelki do cieni dają może większą precyzję, ale w rękach amatorki nie pozwalają na symetryczny rysunek i idealne roztarcie kolorów.

Za pomocą różowego jajka można wykonać pełny i bezbłędny makijaż w ciągu kilku minut. Jedynym minus blendera to troska, jakiej wymaga gąbka. Czyści się ją specjalnym płynem Blendercleanser. Żeby przetrwała kilka miesięcy użytkownia, po każdym użyciu musi zostać dokładnie "wyprana".

Cena: 79 zł za pojedynczą gąbkę, 115 zł za zestaw z płynem Blendercleanser. Dostępne na beautyblender.net.pl.

Czytaj dalej, w następnym slajdzie recenzujemy maskę GlamGlow >>>Hity wizażystów - GLAMGLOW

GlamGlow
stworzyło małżeństwo zawodowo związane z hollywoodzkim showbiznesem, Shannon Glenn Dellimore. Obserwując ten świat doszli do wniosku, że w LA jest wielkie zapotrzebowanie na produkt kosmetyczny zastępujący zabiegi medycyny estetycznej, stosowane przez gwiazdy przed wielkimi galami. Produkt testowali zaprzyjaźnieni aktorzy, a jego sława szła z ust do ust. Do wielbicielek maski należą Natalie Portman i Nina Dobrev, używa się go na planie i Dancing with the Stars.

Co obiecuje producent?

Magia GlamGlow opiera się na glince z południa Francji, skale wulkanicznej i opatentowanej formule przeciwrodnikowej TEAOXI (Super-Skwalen, Super Antyoksydanty EGCG i Polifenole z prawdziwych cząstek liści herbaty). TEAOXI ma silne działanie przeciwstarzeniowe i przeciwzmarszczkowe. Skała wulkaniczna odpowiada za głębokie złuszczanie skóry, odświeżenie i zmiękczenie cery, a także wygładzenie drobnych zmarszczek. Glinka z Lazurowego Wybrzeża absorbuje zanieczyszczenia, minimalizuje pory, nie naruszając warstwy lipidowej skóry. Wyjątkowy blask cery ma utrzymać się przez 3 dni.

Hity wizażystów - maska GLAMGLOW, fot. mat. prasowe

ELLE.pl testuje:

Legenda Glam Glow dotarła do mnie szybciej niż sam kosmetyk :) Zanim wypróbowałam ją na własnej skórze, trochę poczytałam. W sieci same superlatywy! Bałam się, że pozytywne opinie zażyłam jak placebo i zadziała siła autosugestii. A jednak w tym kosmetyku jest coś więcej - faktycznie działa jak ekspresowy zabieg odmładzający. Po pierwsze w mgnieniu oka zmniejsza pory, napina, wygładza i matuje skórę, jednosześnie absorbując zanieczyszczenia. I naprawdę relaksuje zmarszczki - szczególnie te mimiczne.

Dlaczego jednak nie mogłam się doczekać zmycia z twarzy GlamGlow? Po 5 minutach, gdy maska zmieniła fakturę na suchą, poczułam pieczenie. Kosmetyk ma działanie złuszczające, więc taka reakcja ma prawo wystąpić, szczególnie u osób, których skóra nie odpoczęła wystarczająco od ostatnich zabiegów tego typu. Moja nie zdołała jeszcze zregenerować się po peelingu kwasem, dlatego GlamGlow lekko dał mi "popalić". Co najważniejsze - mimo tego nie podrażniła i spełniła obietnice z ulotki. Jestem pewna, że sięgnę po nią jeszcze wiele razy, ale dla komfortu, w większym odstępie czasu od ostatnich zabiegów złuszczających.

Maska jest gęsta i ma ziemisty kolor gliny. Cienką warstwę należy nałożyć na oczyszczoną twarz, dość pośpiesznie, bo szybko zasycha. Po 2 minutach poczułam przyjemny chłód i lekkie szczypanie, po 8 - maska wyschła i poruszanie mięśniami twarzy stało się wyzwaniem. GlamGlow działa prawie jak botoks:) Nie kruszy się i nie osypuje jak maski oczyszczające z drogerii. Po 10 minutach zaschniętą maskę zmyłam kolistymi ruchami, żeby uzyskać dodatkowy efekt pilingu.

Efekty? Skóra stała się bardzo miękka w dotyku, a pory wyraźnie się zwęziły. Pojawił się także przyjemny efekt napięcia. Poczułam jednak lekki efekt ściągnięcia na moich odwodnionych policzkach, więc w przyszłości będę nakładać GlamGlow na strefę T.

Cena: 199 zł, dostępny w perfumeriach Douglas (słoiczek wystarcza na ok. 10 aplikacji)

Czytaj dalej, w następnym slajdzie recenzujemy krem Embryolisse Lait-Crème Concentré >>>Hity wizażystów - EMBRYOLISSE LAIT-CRÈME CONCENTRÉ

Krem Embryolisse Lait-Crème Concentré trafił do naszego zestawienia jako obowiązkowa pozycja w kuferku profesjonalnych makijażystów. Regularnie pojawia się za kulisami pokazów mody. Wizażyści przy jego pomocy ratują odwodnioną cerę modelek, a dzięki szybkiemu wchłanianiu specyfiku, mogą od razu przejść do aplikacji make upu. W internecie Lait-Crème funkcjonuje jako jeden z cudów z francuskiej apteki, wykupywany hurtowo przez gości Paris Fashion Week. Zachwyca się nim m. in. Kathy Aragon, amerykańska wizażystka gwiazd, autorka bloga MakeupIsArt.

Co obiecuje producent? Producent obiecuje całkowitą odnowę bariery hydro-lipidowej naskórka, a także doskonałe nawilżenie i regenerację skóry, poprawę jej jędrności i elastyczności, nawet gdy jest ona mocno przesuszona i podrażniona.

Embryolisse Lait–Crème Concentré, fot. 30ml.pl

ELLE.pl testuje:

Od kiedy pamiętam moja skóra jest ciągle przesuszona. Krem Embryolisse zaczęłam testować kilka dni po powrocie z wyjazdu narciarskiego, więc moja cera była w jeszcze gorszej kondycji - podrażniona zimnem, chłodnym wiatrem i bardzo intensywnym nasłonecznieniem. Producent kremu zapewnia, że jest on idealny na każdą okoliczność, ze wskazaniem na podrażnienia skóry, również te słoneczne. Zgadzam się z tym w 100% - śmiało mogę powiedzieć, że Embryolisse dosłownie "uratował" skórę mojej twarzy przed złuszczeniem się.

Konsystencja kremu wydaje się być dosyć tłusta, dlatego też miałam lekkie obawy przed nałożeniem go pod codzienny makijaż, jednak szybko okazało się, że były one niesłuszne. EmbryolisseLait-Crème Concentré wchłania się w skórę w niecałą minutę, pozostawiając ją idealnie nawilżoną, bez efektu świecenia, nawet w strefie T. Dodatkowym plusem jest to, że ten kosmetyk jest naprawdę wydajny. Wystarczy mała ilość kremu, by skóra przestała być nieprzyjemnie ściągnięta i podrażniona. Jego efekty są natychmiastowe i długotrwałe, i o to mi właśnie chodziło. Wygląda na to, że w końcu znalazłam krem (zarówno na dzień, jak i na noc; który spełnia wszelkie moje oczekiwania!

Cena: 44 zł za 30ml, 75 zł za 75 ml. Dostępne w 30ml.pl.

Czytaj dalej, w następnym slajdzie recenzujemy żel do brwi MAC Brow Set >>>Hity wizażystów - MAC BROW SET

Wizażyści firmy MAC pracują przy niezliczonej liczbie pokazów mody, zarówno na najważniejszych Fashion Weekach (Nowy Jork, Paryż; jak i tych lokalnych. Moda na gęste i szerokie brwi u modelek sprawiła, że produkty do ich makijażu stały się nieodzowne za kulisami.Na wiosnę MAC rozszerza ofertę produktów do pielęgnacji i upiększania brwi, a my testujemy klasyczny produkt marki - słynny żel MAC Brow Set.

Co obiecuje producent? Żel pozwala na uzyskanie efektu idealnia wyczesanych brwi o wymarzonym kształcie. Nabłyszcza włoski i utrwala ich kształt. Nie pozostawia sztywnej powłoki i nie osypuje się.

Hity wizażystów - żel MAC Brow Set, fot. mat. prasowe

Moje brwi są dosyć jasne, dlatego mam pewne trudności z dobraniem odpowiedniego koloru kosmetyku takiego typu. MAC sprostał moim oczekiwaniom - brwi są podkreślone i trochę ciemniejsze. Wszystko wygląda bardzo naturalnie.

Mam bardzo ciemne brwi, więc testuję bezbarwny żel. Świetnie poradził sobie z dyscyplinowaniem grubych, gęstych włosków. Pozwala uczesać nawet niesforne brwi i utrwala nadaną "fryzurę". Nie tworzy nieestetycznej skorupy i wygląda bardzo naturalnie.

Świetny kosmetyk na co dzień, szybki i łatwy w stosowaniu!

Choć na codzień tego nie widać, moje brwi są tak jasne, że aż prawie niewidoczne. Jako, że od kilku lat jestem wierna trendowi na grube, wyraziste brwi, przez ten czas stałam się ekspertem w temacie ich makijażu. MAC Brow Set zapowiadał się naprawdę obiecująco i na pewno doskonale sprawdziłby się u osób, które potrzebują jedynie lekkiego podkreślenia włosków. Kosmetyk ma przyjemną konsystencję, łatwo się go aplikuje, nie zmywa się w ciągu dnia. Ja jednak potrzebuję czegoś "mocniejszego", co pozwoli mi na intensywniejsze podkreślenie moich (niestety) bardzo jasnych brwi.

Cena: 66, dostępnyw perfumeriach MAC.

Czytaj dalej, w następnym slajdzie recenzujemy płyn micelarny Bioderma H2O Sensibio >>>Hity wizażystów - BIODERMA H2O SENSIBIO

Płyn z różową nakrętką zauważycie na prawie każdym zdjęciu stanowisk do make upu za kulisami pokazów mody. Modelka, która weźmie udział w pięciu pokazach jednego dnia z Biodermą spędzi cały dzień

Co obiecuje producent? Bioderma jest prekursorem i właścicielem patentu formuły płynów micelarnych. Ich skuteczność opiera się na zawieszonych w wodzie micelach, sferycznych cząsteczkach, które pochłaniają brud i makijaż. Plyny Bioderma nie podrażniają skóry i błyskawicznie zmywają make up, nawet ten wododporny. Łagodzą podrażnienia i jednocześnie pielęgnują skórę, dostarczając dawkę witamin i minerałów. Zastepują mydło, tonik i mleczko nawilżające.

Różowy H2O Sensibio przeznaczony jest dla skóry wrażliwej, świetnie łagodzi uczucie dyskomfortu.

Hity wizażystów - BIODERMA Sensibio H2O, fot. mat. prasowe

ELLE.pl testuje:

Najlepszy płyn micelarny, jakiego używałam. Niestraszny mu czarny jak węgiel eyeliner, ani śliwkowa pomadka. Bioderma H2O Sensibio radzi sobie i z makijażem, i z sebum, a dodatkowo nawilża skórę, pozostawiając ją idealnie czystą. To dla mnie ważne, bo należę do tych dziewczyn, dla których mycie twarzy bez wody zazwyczaj nie wchodzi w grę. I tu zaskoczenie - demakijaż tylko i wyłącznie Biodermą naprawdę pozwoliłby mi spokojnie zasnąć ( w końcu nie bez powodu ten superkosmetyk ma w swojej nazwie H2O).

Bioderma H2O Sensibio błyskawicznie usuwa podkład i kosmetyki kolorowe. Radzi sobie nawet z ciemną pomadką. Wacik nasączony płynem Bioderma po prostu zagryzam między wargami i pozwalam mu rozpuścić szminkę. Płyn działa błyskawicznie i jest bardzo wydajny, a cera po demakijażu wygląda jasno i promiennie. Nie podrażnia oczu i nadaje się także dla osob noszących kontaktówki. Po prostu hit!

Cena: standardowe ceny to 47 zł (250 ml) i 73 zł (500 ml). Dostępny tylko w aptekach, często oferowany w zestawach w promocyjnej cenie.

Czytaj dalej, w następnym slajdzie recenzujemy krem Dr. Hauschka Rose Cream >>>Hity wizażystów - DR. HAUSCHKA ROSE CREAM

Różany krem Dr. Hauschka wypatrzyliśmy na zdjęciach z backstage'u London Fashion Week. Makijażyści używają go jako pierwszą pomoc dla modelek z podrażnioną albo przesuszoną skórą. Podobno używają go także hollywoodzkie gwiazdy, m. in. Jennifer Aniston i Jessica Biel.

Co obiecuje producent? To produkt ekologiczny, idealny do pielęgnacji skóry normalnej, suchej, wrażliwej oraz dojrzałej, z tendencją do przedwczesnego starzenia się. W każdej tubce znajduje się olejek różany wyciśnięty z ponad tysiąca organicznych płatków róży! Zawiera też wyciąg z owoców dzikiej róży i różany wosk kwiatowy, a także masło shea i wyciąg z awokado. Ochronny film chroni przed utratą wilgoci i przywraca naturalną równowagę wodno-lipidową.

Hity wizażystów - Krem do twarzy z płatków róży Dr. Hauschka, fot. e-sklep.hauschka.pl

ELLE.pl testuje:

Przy pierwszym użyciu od razu zauważyłam, że krem jest bardzo tłusty. To ma swoje zalety i wady. Plusem jest to, że twarz naprawdę jest nawilżona i przyjemnie pachnie różami oraz masłem shea. Krem tworzy "powłokę", która sprawia, że twarz w dotyku jest bardzo delikatna. Minus jest tylko jeden - krem za długo się wchłania, przez co nie nadaje się dla mnie jako produkt na dzień. Jednak chętnie nakładam go na noc.

Cena: 80 zł, dostępne w e-sklep.hauschka.pl.