PRISCA COURTIN-CLARINS 29-letnia córka Oliviera Courtina-Clarinsa zarządza marką My Blend i nadzoruje spa należące do rodzinnej grupy. Jedyna brunetka pośród czterech wnuczek Jacques’a Courtina-Clarinsa, założyciela francuskiej marki Clarins. Eteryczna, dobrze wychowana, uprzejma. Nie ma ma w sobie nic ze snobki. Spotykamy się w Nowym Jorku, na eleganckiej gali, gdzie za wzór glamour uchodzą 12-centymetrowe obcasy. Ona ma na sobie płaskie buty Church’s z ćwiekami i małą czarną Iro. Nowocześnie i bezpretensjonalnie. 

Dziedziczki piękna fot. instagram.com/priscourtin

Jak byś opowiedziała swoim przyszłym dzieciom historię sukcesu Waszej rodziny?
PRISCA COURTIN-CLARINS Nigdy o tym nie myślałam, choć to może niedługo się wydarzyć, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku wychodzę za mąż. Najbardziej będę żałować, że moje dzieci nie zdążyły poznać mojego dziadka. Będę pokazywać im filmy z nim, opowiem o jego pierwszych produktach, jak olejki, wytłumaczę, na czym polegały jego metody pracy, tak jak on mi to wszystko wyjaśniał. 

Jaki wpływ miał na to, że stałaś się wyczulona na kwestie urody i dbania o siebie? 

Dawał wiele rad mnie, moim kuzynkom i siostrze. Włączał nas w proces produkcji kosmetyków, jakbyśmy były dorosłe. Pytał: „Co myślisz o tej konsystencji? O tych perfumach? O tej nazwie?”. Już wtedy wiedziałam, że będę tam pracować. Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym robić co innego. 

Masz jakieś szczególne wspomnienie o swoim dziadku? 

Co niedziela organizował obiad tylko dla swoich wnuczek. Żaden z naszych rodziców nie był zaproszony. Wtedy zarażał nas swoją pasją. Pamiętam, że przywiązywał też dużą wagę do naszych sylwetek. Regularnie nas mierzył i ważył. Ale robił to w bardzo subtelny sposób. Chciał, żebyśmy były zdrowe i aktywne. Miał obsesję na punkcie dbania o urodę. Wszędzie nas z sobą zabierał, szłyśmy po dwie z każdej jego strony. Myślę, że mając dwóch synów, szalał ze szczęścia, że trafiło mu się tyle wnuczek. Latem całymi rodzinami przyjeżdżaliśmy do jego domu w Ramatuelle. Nie było dyskusji, wszyscy musieliśmy być razem przez te dwa miesiące wakacji. To wspaniałe wspomnienia. Więź, która łączy mnie dziś z kuzynkami, to jego zasługa. 

Jakie dawał Wam rady? 

Aby nigdy nie nakładać kremu ani nie zmywać makijażu, mocno pocierając przy tym skórę, tylko delikatnie ją uciskając. Jego metoda jest znana i ceniona do dziś. Zalecamy to naszym klientkom i wykonujemy w naszych spa. Kiedy widzę, jak moje przyjaciółki brutalnie traktują swoją skórę, jest mi słabo. Tak naprawdę to mój dziadek, a nie mama, dał mi najcenniejsze urodowe wskazówki w życiu. Mama, z pochodzenia Szwedka, jest bardzo naturalna. I nigdy za bardzo nie przywiązywała wagi do swojego wyglądu. To raczej ja mówię jej, że powinna używać mascary i jaki krem jest najlepszy dla jej cery. 

Czy w rodzinie przekazujecie sobie jakieś patenty urodowe?

Naszym sekretem jest chyba olejek Huile Tonic. Moja mama używała go w czasie ciąży. Cudownie dba o skórę w tym okresie. 

Masz jakiś zapach, który przypomina Ci dziadka? 

Jego dwa ulubione produkty: woda Eau Dynamisante zmieszana z olejkiem Huile Tonic. Dziadek bardzo o siebie dbał. Codziennie smarował całe ciało olejkiem, a potem spryskiwał się obficie tym zapachem. 

Jak go zapamiętałaś jako człowieka? 

Jako połączenie delikatności i pewności. Mówił o urodzie z niemal kobiecą wrażliwością. Kiedy mijał w firmie pracowników, zawsze zwracał uwagę na wygląd ich skóry. 

Co Twoim zdaniem znaczy być piękną? 

Przede wszystkim czuć się dobrze we własnej skórze. Jestem minimalistką, jeśli chodzi o makijaż i stylizację włosów. Wystarczy mi niewiele. Krem BB, róż, dobrze obcięte włosy i od razu czuję się ładniejsza. Podziwiam swoją koleżankę, która potrafi świetnie posługiwać się lokówką. 

Jakie masz cele na przyszłość? 

Jestem z pokolenia cyfrowego. To, że znam media społecznościowe, pozwala mi dotrzeć do młodych klientek. Często gdy debatujemy w firmie nad jakimś produktem, dorzucam swój punkt widzenia z perspektywy młodej kobiety. Najbardziej dumna jestem z tego, czego może nie widać, np. że racjonalizujemy produkty używane w kabinach spa albo że jesteśmy dostępni na basenach Molitor. Nikt poza mną w to nie wierzył, a jednak się udało!