Brak efektów pielęgnacji może być frustrujący – zwłaszcza, jeśli na niej nie oszczędzasz. Każdy kosmetyk daje obietnicę idealnej cery, każdy ma pomóc w ostatecznym rozprawieniu się z twoimi problemami, więc kupujesz jeden, drugi, trzeci, czwarty… a rezultatów brak. Dlaczego tak się dzieje? Sprawdź, gdzie popełniasz możliwe błędy.

Błąd #1: Brakuje ci cierpliwości

Cykl odnowy naskórka wynosi około 28 dni i dokładnie tyle czasu musi minąć, abyś zobaczyła wyraźne rezultaty swojej pielęgnacji. Pierwsze efekty mogą pojawić się wcześniej, jednak kluczowe jest, aby stosować jeden kosmetyk regularnie co najmniej przez 3 miesiące – to okres niezbędny, by pozytywne zmiany się utrwaliły. Na przykład retinoidy potrzebują 6-10 tygodni na pełne rozwinięcie swoich możliwości. Większość kosmetyków antytrądzikowych, np. toniki z kwasami, także trzeba stosować przez minimum 4 tygodnie, aby zauważyć poprawę stanu cery (na początku skóra może nawet wyglądać gorzej). Tymczasem wiele z nas porzuca nowo zakupiony kosmetyk dosłownie po tygodniu od otwarcia, bo przez tak krótki czas nie zauważyło większych zmian. To błąd – musisz dać swojej skórze szansę na przyswojenie i wykorzystanie składników aktywnych zawartych w produkcie.

Bład #2: Nie złuszczasz skóry lub robisz to za często

Złuszczanie naskórka stanowi bardzo istotny element rutyny pielęgnacyjnej. Niektóre typy cery, np. tłusta, często potrzebują zewnętrznej regulacji, żeby prawidłowo funkcjonować (to właśnie nadmiar martwych komórek skóry wymieszany z sebum i bakteriami powoduje trądzik). Także z wiekiem spada zdolność skóry do samodzielnej odnowy i trzeba jej w tym pomagać.

Złuszczanie nie tylko wyrównuje fakturę skóry i pomaga szybciej pozbyć się przebarwień, ale także zwiększa wchłanialność składników aktywnych z innych produktów do pielęgnacji.

Ważne jednak, aby nie przesadzać ani w jedną, ani w drugą stronę. Optymalnie jest stosować peeling enzymatyczny raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu (z zachowaniem odpowiednich odstępów). To najlepiej tolerowany kosmetyk złuszczający do każdego typu cery.

W przypadku produktów z kwasami AHA/BHA, decyduje ich moc oraz stopień wrażliwości twojej cery. Przy silnych formułach, jak na przykład Lotion P50, stosowanie raz na 2-3 dni w zupełności wystarczy. Z kolei delikatniejsze kosmetyki z kwasami, np. azelainowym czy laktobionowym, mogą być używane nawet codziennie. Wtedy jednak powinnaś zrezygnować z innych form złuszczania.

Błąd #3: Masz osłabioną barierę hydrolipidową skóry

To jedna z przypadłości, do których może doprowadzić między innymi zbyt częste sięganie po peelingi. Warstwa hydrolipidowa jest dla skóry niczym tarcza ochronna – zapewnia jej zdrowy wygląd oraz prawidłowe funkcjonowanie. Przede wszystkim ogranicza ucieczkę wody z głębszych warstw skóry, dzięki czemu cera umie zachować odpowiedni stopień nawilżenia. Do uszkodzeń bariery wodno-lipidowej dochodzi wtedy, gdy stosujesz zbyt wysuszające kosmetyki – szczególnie na etapie mycia. Mydła oraz żele z SLS są jej największymi wrogami, podobnie jak niedostateczne nawilżanie. Gdy warstwa ta jest osłabiona, twarz łuszczy się, jest stale sucha, podrażniona, zaczerwieniona oraz podatna na rozwój niedoskonałości. Dużo gorzej toleruje też kuracje ze składnikami aktywnymi, np. retinolem, kwasami, witaminą C. Żeby wzmocnić mechanizmy obronne skóry, stosuj kremy o właściwościach głęboko nawilżających i regenerujących. Przykładem może być krem z olejem macadamia, aloesem i kozim mlekiem od Nutridome – doskonale łagodzi podrażnienia, wygładza naskórek i spowalnia procesy starzenia. Mimo bogatego składu, nie pozostawia na twarzy tłustego filmu i świetnie spełnia funkcję bazy pod makijaż. PS. Tylko do 14.09 masz szansę skorzystać z promocji 1+1 gratis na kremy na dzień i na noc Nutridome. Warto!

Błąd #4: Stosujesz za dużo kosmetyków naraz

W drogerii możesz poczuć się jak mała dziewczynka w sklepie z cukierkami – różnica polega na tym, że jesteś dorosła i masz dostęp do gotówki, a kosmetyki kosztują nieco więcej niż czekoladowe ciastko. Trudno ci się oprzeć nowym opakowaniom kosmetyków reklamowanych przez influencerki na Instagramie, więc w efekcie kończysz z koszykiem pełnym maseczek, kremów, toników i paragonem na 200 złotych. Ale czy kiedykolwiek jakikolwiek z tych tanich, mdląco pachnących produktów rzeczywiście poprawił stan twojej cery? Gdyby tak było, raczej nie czytałabyś tego artykułu. Warto uświadomić sobie, że nadmiar kosmetyków w pielęgnacji może szkodzić jeszcze bardziej niż ich brak. Kilka rodzajów serum i toników złuszczających, fancy maseczki we wszystkich kolorach tęczy, kremy, olejki, mgiełki do twarzy pachnące jak flakony perfum… ten miks może być zabójczy. Skóra „bombardowana” codziennie różnego rodzaju składnikami aktywnymi i syntetycznymi substancjami często z czasem mocno się uwrażliwia i zaczyna reagować alergicznie na najprostszy krem. Tymczasem cera nie potrzebuje aż tylu kosmetyków – najczęściej wymaga tylko drobnej pomocy, aby sama mogła się zregenerować i odnowić. W swojej codziennej rutynie pielęgnacyjnej opieraj się na podstawach: łagodny żel oczyszczający, dobre serum z kwasem hialuronowym i witaminą C, krem z filtrem, krem na noc i raz na tydzień peeling. Tak naprawdę większość osób potrzebuje tylko tyle, aby cieszyć się gładką i zdrową cerą.

Błąd #5: Używasz produktów z polecenia

Kosmetyk, którego używa twoja przyjaciółka, siostra czy influencerka, którą śledzisz na Instagramie, nie musi się sprawdzić na twojej cerze. Nawet jeśli u innych daje spektakularne efekty, w twoim przypadku może okazać się spektakularną klapą. Zanim kupisz produkt zachwalany przez innych, zastanów się, czy masz podobny do nich typ cery. Jeśli jest tłusta i ma tendencję do zaskórników, krem pełen olejów reklamowany przez instagramowe beauty guru raczej nie poprawi jej stanu. To oczywiście nic złego kierować się rekomendacjami, ale wcześniej warto przeanalizować skład kosmetyku i sprawdzić występujące w nim substancje aktywne. Lepiej polegać też na poleceniach specjalistów – na IG znajdziesz mnóstwo kont kosmetologów i dermatologów, którzy swoje rekomendacje opierają o wieloletnie doświadczenie, a nie przejściowe trendy. Profile, które warto dodać do obserwowanych to @inti_skin, @dr_nina__wisniewska_derma, @perfect_basic, @drdrayzday, @shereeneidriss (szczególnie jej #pillowtalkderm na stories). Zajrzyj też na YouTube – filmy genialnego Hyram czy Susan Yary z MixedMakeup to kopalnia wiedzy o pielęgnacji i dobrych kosmetykach.

Zobacz też: Jak prawidłowo myć twarz rano i wieczorem? Te 4 poważne błędy popełnia większość z nas