Pożegnalna przemowa Daniela Craiga kończącego przygodę z rolą Jamesa Bonda znalazła się w filmie dokumentalnym "Being James Bond", w którym aktor opowiada o tym, jak podążał ścieżką swoich poprzedników: Seana Connery'ego, Rogera Moore'a i Pierca Brosnana. Trudno w to uwierzyć, ale mimo plotek, że Craig tak naprawdę nie lubił tej roli, spędził w niej jednak aż 15 lat. Tak, tak - "Casino Royale", w którym Brytyjczyk po raz pierwszy zagrał Agenta 007, miało swoją premierę w 2006 roku.

"No time to die" jako ostatnia część przygód Jamesa Bonda z Danielem Craigiem w roli głównej wejdzie na ekrany polskich kin 1 października, ale już dziś pożegnalna przemowa Craiga z "Being James Bond" trafiła do sieci.

"Praca nad postacią Jamesa Bonda jest jednym z największych zaszczytów, jaki spotkał mnie w życiu.Tak wiele ludzi pracowało nad tym ze mną. Wiem, że wiele się mówi o tym, co sądzę o tej postaci, i o tych filmach, ale pomijając ten wątek... Każda sekunda spędzona na planie przygód Bonda, szczególnie tej ostatniej części, była dla mnie cenna, bo budziłem się z myślą, że będę pracować z wami. A to prawdziwy zaszczyt" - zwrócił się do ekipy Daniel Craig w przemowie, którą można znaleźć na Twitterze.

 Dokument "Being James Bond" zawiera też wcześniej niewidziane archiwalne nagrania z pierwszego filmu Craiga o Bondzie, czyli "Casino Royale" a także osobiste wspomnienia aktora przytaczane w rozmowach z producentami: Michaelem G Wilsonem i Barbarą Broccoli.

"No time to die" trafi do kin po latach opóźnień, najpierw z powodu rezygnacji pierwszego reżysera Danny'ego Boyle'a, a potem z powodu zamknięcia kin w czasie pandemii. Wygląda na to, że przełom września i października to data ostateczna, którą poprzedza obecny w sieci od miesiąca zwiastun nowych przygód Jamesa Bonda.