W każdej szafie wisi chociaż jedna taka sukienka – kupiona specjalnie na konkretną okazję i włożona tylko raz. Ale Han Chong, urodzony w Malezji absolwent prestiżowej londyńskiej szkoły mody Central Saint Martins, postanowił to zmienić. Siedem lat temu założył markę Self-Portrait, której znakiem rozpoznawczym stały się kreacje spektakularne i bajkowe, pasujące jednak do współczesnych czasów. Szałowe, a jednocześnie skromne. I właśnie dlatego odpowiednie na każdą okazję. Blogerka Aimee Song nosi je na pokazy mody, Michelle Obama na przemówienia, a Meghan Markle na przyjęcia rodziny królewskiej. Choć Self-Portrait wisi w szafie prawie każdej gwiazdy, ważniejsze jest to, że kupują ją rzesze kobiet na całym świecie. Dlaczego? Bo to jedna z pierwszych marek, która postawiła na luksus w racjonalnych cenach. Nic dziwnego, że gdy Net-a-Porter premierowo wprowadziło kolekcję do swojego asortymentu, wyprzedała się w... dwie godziny.

Jak zaczyna się Twoja historia?  
HAN CHONG Od sukienki Azalea, która od 2013 roku jest przebojem w mojej kolekcji. Chciałem stworzyć nowoczesne i uniwersalne ubranie, które będzie można nosić na wiele okazji. W ręce wpadła mi koronka. To było dla mnie wyzwanie, by w ten dość tradycyjny i stereotypowy materiał tchnąć świeżość. Postawiłem na laserowe cięcia i uszyłem klasyczną midisukienkę na cienkich ramiączkach. Od tamtego czasu koronka stała się moim znakiem rozpoznawczym, a sukienkę Azalea muszę mieć w każdej kolekcji. Inaczej klientki będą niezadowolone!

Co kryje się za nazwą Self-Portrait (po polsku „autoportret”)?

Autoportret, dzisiejsze selfie, od lat był sposobem na wyrażenie siebie. Chciałem zaakcentować, że Self-Portrait to marka, która stawia na indywidualizm.

Twoje projekty są w przystępnych cenach. Nawet nie wiesz, jak bardzo to ważne!

Kiedy zaczynałem, były tylko sieciówki i luksusowi projektanci. Nic pomiędzy. Kobiety musiały wybierać między czymś mało jakościowym i tanim a wręcz nieosiągalnym. Udowodniłem, że można stworzyć markę, która ma świetne rzemiosło i racjonalną cenę.

Pamiętasz moment w swojej karierze, z którego byłeś wyjątkowo dumny?

Jestem dumny za każdym razem, gdy widzę dziewczynę, która na swoje ważne wyjście wybiera Self-Portrait.

Tekst: Angelika Warlikowska