Świeży kolor do trzech tygodni, gładkość, zero odpryskiwania i przymusu wykonania po kilku dniach kolejnego manikiuru. Hybryda nie tylko jest superwygodna, lecz także daje znacznie więcej możliwości ozdabiania paznokci niż lakier. Może być transparentna, imitować lusterka, mieć wtopiony brokat, cekiny, dżety, dawać efekt zamszu. Do wyboru, do koloru. Nic dziwnego, że manikiur hybrydowy rośnie w siłę i szaleje za nim większość kobiet. Ale coraz częściej niektóre z nich rezygnują z jego efektów na rzecz tradycyjnego lakieru. Powód? Twierdzą, że lakier hybrydowy niszczy paznokcie - przesusza płytkę, wywołuje alergie, jest szkodliwy dla zdrowia. Jak jest naprawdę? 

Czy hybryda niszczy paznokcie? Niebezpieczne składniki

– Hybryda nie jest po prostu dla każdego. Jeśli płytka paznokcia jest cienka, łamie się lub jest rozdwojona na końcach, manikiur hybrydowy nie będzie trwały ani nie spełni oczekiwań. Zdarzają się również uczulenia na hybrydę. Jeśli tylko poczujesz, że po jej aplikacji swędzi cię płytka lub skóra wokół nasady, to znak, że powinnaś ją natychmiast zdjąć. Nie stosuj tylko wówczas odżywek typu „10 w 1”, bo często zawierają formaldehyd, który może dodatkowo nasilać alergię – radzi Marzena Kanclerska-Gryz, manikiurzystka i założycielka salonów NailSpa. I dodaje: – W sieci można znaleźć mnóstwo tutoriali, jak szybko nauczyć się manikiuru hybrydowego, ale to nie jest wcale takie proste. Brak doświadczenia na ogół kończy się zniszczeniem płytki i opinią, że to wina hybrydy. To psuje pracę profesjonalistom, niszczy reputację hybrydy, nie wspominając o kondycji paznokci. Na szczęście niedawno pojawiła się alternatywa w postaci tzw. bezpiecznej hybrydy. Są to wegańskie produkty NCLA z formułą „7 free”, 
bez składników wywołujących alergie – dodaje.

Jeden manikiur w miesiącu kontra trzy wykonane zwykłym lakierem? Rachunek jest prosty. Hybrydę wybiera się zwykle dla oszczędności czasu i pieniędzy. Jednak powinno się patrzeć na jej skład. Najbardziej niebezpiecznym składnikiem hybrydy jest HEMA – wkrótce jego stosowanie będzie w Europie zakazane. Ważna jest też prawidłowa aplikacja lakieru. Jeśli nie zostanie właściwie utwardzony, może wywołać alergię. A co sprawia, że hybryda trzyma się nie pięć dni, ale kilka tygodni? – Wytrzymałość lakierów hybrydowych to zasługa zawartych w nich polimerów – tłumaczy Aleksandra Kubas, która tworzy kosmetyki pod własną marką Ili Ola. – Zwykłe lakiery zawierają rozpuszczalniki, dzięki którym lakier twardnieje na płytce, kiedy się ulotnią, czyli wyschnie. Z kolei polimery w lakierach hybrydowych twardnieją w obecności katalizatorów: lampy LED lub lampy UV. Warstwa hybrydy wydaje się grubsza niż zwykłego lakieru i niektórzy twierdzą, że paznokcie pod nią nie oddychają. – A przecież paznokieć jest tkanką martwą i nie oddycha w ogóle! – tłumaczy Aleksandra Kubas.

Czy hybryda niszczy paznokcie? Fakty i mity

Lampa to nieodłączny element hybrydy. Dzięki niej tuż po ­pedikiurze możesz włożyć buty bez potrzeby czekania, aż lakier wyschnie. Coraz częściej mówi się jednak, że lampy UV mogą uszkodzić macierz paznokcia lub doprowadzić do pojawienia się raka – czerniaka podpłytkowego. W artykule z „Daily Mail” padła informacja, że już po ośmiu zastosowaniach hybrydy pojawia się ryzyko wystąpienia tego nowotworu. Nie ma jednak żadnych badań, które by to potwierdzały. Ale i tak wiele salonów kosmetycznych zmienia lampy UV na LED. Czy te drugie są mniej szkodliwe?
– Lampy LED emitują takie samo promieniowanie jak lampy UV. Różnią się tylko żarówką. LED szybciej utwardza lakier niż UV i jest wytrzymalsza. Używana zgodnie z zaleceniem producenta nie uszkodzi macierzy paznokcia, a jej promieniowanie można porównać do UVA, które działa na skórę przez cały rok. Dociera głęboko i powoduje rozpad włókien kolagenowych, czyli starzenie się skóry. Ale badanie sprzed kilku lat wykazało, że lampy UV są bezpieczniejsze niż solarium czy jazda samochodem w słoneczny dzień. Skóra na zewnętrznej części dłoni jest cztery razy bardziej odporna na promieniowanie niż na policzkach czy czole, a sama płytka paznokcia jest blokerem UV porównywalnym z filtrem SPF 40 – wyjaśnia Aleksandra Kubas. 
Zatem rękawiczki wykonane z włókna pokrytego dwutlenkiem tytanu i wkładane przed manikiurem, aby uchronić paznokcie przed czerniakiem, są tylko kolejnym chwytem marketingowym. Znacznie lepszym pomysłem jest umiar. I w ilości, i częstotliwości wykonywanej hybrydy. – Zalecam noszenie jej maksymalnie 10-12 dni. Aby hybryda nie przesuszyła paznokci, należy robić regularne przerwy (po dwóch razach minimum dwa tygodnie odpoczynku), aby zadbać o ich regenerację i nawilżenie. Podczas „hybrydowego detoksu” paznokcie maluj tylko nawilżającą odżywką bez formaldehydu i substancji przesuszających – radzi Marzena Kanclerska-Gryz. 

Manikiur hybrydowy noś nie dłużej niż 12 dni, aby nie przesuszyć płytki paznokcia.

Jak ściągać hybrydę?

Czy hybryda niszczy paznokcie? Kobiety, które rezygnują z manikiuru hybrydowego, jako główny argument swojej decyzji podają przesuszenie płytki i łamliwość paznokci. Tu znów najczęściej krytykuje się albo lampy UV, albo środki chemiczne, które zawierają zmywacze hybrydowe. – Manikiur hybrydowy najlepiej ściągać, namaczając waciki specjalnym płynem do zdjęcia hybrydy. Należy je położyć na każdym paznokciu, a następnie zawinąć palce folią aluminiową i trzymać 10-20 minut. Dzięki folii, pod wpływem ciepła, produkt szybciej poradzi sobie z rozpuszczeniem hybrydy i będzie można ją łatwo usunąć za pomocą drewnianego patyczka. Należy unikać spiłowywania hybrydy, zgryzania, zdrapywania itp. To może uszkodzić pierwszą warstwę płytki paznokcia, czego następstwem jest problem z jej osłabieniem, tkliwością i bólem – radzi Marzena Kanclerska-Gryz. 

Pamiętajmy jednak, że lakier hybrydowy zmywa się tylko acetonem (czasem wzbogaconym lanoliną), który wysusza skórę i płytkę paznokcia. Podobnie jak zmywanie naczyń bez rękawiczek czy stosowanie mydeł w płynie. Warto więc czasem zafundować paznokciom regenerację, np. systemem naprawczym IBX, który wzmacnia płytkę od środka i mocno nawilża. – A przy tym jest całkowicie naturalny i nie uczula – dodaje Marzena Kanclerska-Gryz.


Tekst Maria Kowalczyk