Wu Xiaochen pierwszą operację plastyczną przeszła w wieku 14 lat. Była to liposukcja ud. Na krótko przed tym zdiagnozowano u niej chorobę autoimmunologiczną, która wiązała się z przyjmowaniem sterydów, przez które Wu sporo przytyła. „Czułam się bardzo źle w swojej skórze. Po operacji nabrałam dużo pewności siebie” – mówi. Dziś to 30-letnia kobieta sukcesu i właścicielka dwóch klinik medycyny estetycznej w Pekinie. Sama na przestrzeni 15 lat poddała się już ponad setce zabiegów, w tym liposukcji policzków, konturowaniu twarzy kwasem hialuronowym oraz wszczepieniu implantów silikonowych w kości policzkowe. Dla pokolenia Wu operacje plastyczne są jak przepustka do lepszego życia, bo społeczeństwo premiuje osoby wpisujące się w azjatycki kanon piękna inspirowany mangą, koreańskim K-Popem i kulturą zachodnią. „Chiny to bardzo patriarchalne społeczeństwo” – mówi Brenda Alegre, wykładowca gender studies na uniwersytecie w Hong Kongu. „Bycie pięknym gwarantuje, że osiągniesz sukces w pracy i znajdziesz sobie męża”.

Nowa twarz z aplikacji

Tylko w przeciągu trzech lat, między 2014 a 2017 rokiem, liczba operacji plastycznych w Chinach wzrosła ponad dwukrotniez 7 milionów do 16,3 milionów. Ponad połowa z nich została przeprowadzona na osobach poniżej 26 roku życia (dla porównania w Stanach Zjednoczonych odsetek osób poddających się operacjom plastycznych w tej grupie wiekowej to tylko 6%).

Tak ogromny skok to nie tylko kwestia presji idealnego wyglądu, ale także zdobywającej popularności aplikacji GengMei. Obecnie zarejestrowanych jest w niej ponad 16 mln użytkowników oraz 20 tysięcy lekarzy medycyny estetycznej i chirurgów plastyków. Na czym polega jej działanie? W skrócie, GengMei maksymalnie upraszcza proces planowania operacji plastycznych. Wystarczy załadować do niej swoje zdjęcie, a specjalnie opracowany algorytm ustali, jakie są proporcje w budowie twarzy, zmierzy odległości między oczami albo między nosem i wargami oraz poda ich wymiary. Na tej podstawie określi, co można poprawić w wyglądzie, aby zbliżyć się do popularnego w Chinach ideału piękna. Aplikacja podpowie też, gdzie i u jakiego lekarza można wykonać operację potrzebną do uzyskania pożądanego efektu. Ponadto można w niej znaleźć tysiące zdjęć „przed i po” wstawionych przez ludzi, którzy zdecydowali się na różnego rodzaju poprawki.

Do czego dążą Chinki?

Młode dziewczyny najczęściej pokazują swoim lekarzom plastykom zdjęcia modelki i aktorki Angelababy, która w Chinach ma status supergwiazdy. Miliony kobiet wzdychają do jej dużych oczu, prostego nosa i ust w kształcie „M”, które są najbardziej pożądane przez użytkowników aplikacji GengMei. Podobnym kultem otaczana jest chińska aktorka Fan Bingbing. Obie gwiazdy są doceniane nie tylko u siebie w kraju – regularnie pojawiają się na fashion weekach w Stanach i Europie, biorą udział w kampaniach ekskluzywnych marek (jak Angelababy, która rozpoczęła współpracę z Gucci) i goszczą na okładkach zachodnich wydań Vogue.

Angelababy / Getty Images

Fan Bingbing / Getty Images

Wu Xiaochen mówi, że ich popularność wynika z idealnych proporcji twarzy. Zgodnie z nimi, twarz ma mieć szerokość równą pięciu szerokościom oka i długość równą trzem takim samym odstępom pomiędzy linią włosów a brwiami, brwiami a nosem oraz nosem a podbródkiem. Niektóre z tych wytycznych można osiągnąć tylko za pomocą operacji, do uzyskania innych wystarczą zastrzyki z kwasem hialuronowym. Przy użyciu kwasu można modelować na przykład usta, które według obowiązujących kanonów piękna powinny mieć małe zagłębienie w górnej wardze. Dla Chinek ideałem w kwestii ust są koreańskie gwiazdki K-popu Yoon Eun-hye i Lee Sung-kyung.

Lee Sung-kyung / Getty Images

Ogromną popularnością cieszą się też operacje powiek. Ponieważ u Azjatów naturalnie występuje pojedyncza powieka (fałd skórny zwany zmarszczką nakątną przykrywa jej ruchomą część), Chinki dążą do tego, by mieć kształt oka taki jak u Europejek. Tego typu operacja jest kosztowna oraz wiąże się z pewnym ryzykiem, dlatego użytkownicy aplikacji GengMei wymieniają się wskazówkami, jak uczynić pojedynczą powiekę bardziej atrakcyjną. Wiąże się to na przykład ze stosowaniem specjalnych, samoprzylepnych pasków, które są niewidoczne i unoszą nieco górny fałd skóry, przez co oko wydaje się większe. Część Azjatek zaczyna też akceptować swoją budowę oczu, wskazując jako przykłady modelkę Liu Wen i tajwańską gwiazdę Jacklyn Wu Chien-lien, które uważane są za piękne mimo pojedynczej powieki.

Liu Wen / Getty Images

Cena za piękno

Wu Xiaochen do tej pory wydała na wszystkie swoje operacje plastyczne 4 miliony juanów, czyli równowartość ok. 574 tysięcy dolarów. Ze względu na wysokie koszty zabiegów, niezamożne Chinki często decydują się na korzystanie z usług mniej renomowanych klinik - a te nie zawsze zatrudniają wykwalifikowaną kadrę. Media w Chinach regularnie donoszą o nieudanych zabiegach medycyny estetycznej, na przykład zatruciami jadem kiełbasianym w wyniku nieprawidłowych iniekcji toksyny botulinowej w twarz. Często zdarzają się też powikłania po operacji powiek - lekarze z renomowanej kliniki w Hong-kongu muszą stale poprawiać efekty operacji u pacjentów, którym na przykład nie do końca zmyka się oko. Sama Wu Xiaochen wspomina złe doświadczenia z jedną z placówek, w której miała operację nosa. "Lekarze użyli specjalnej formy w kształcie litery L, aby wymodelować mój nos, ale po zabiegu skóra była tak naciągnięta, że w niektórych miejscach wydawała się przezroczysta" - opowiada Wu i dodaje, że po wszystkim musiała przejść ponowną procedurę korygującą. Mimo to nie chce rezygnować z dalszych poprawek - presja społeczna jest coraz większa. "10 lat temu trudno było znaleźć chociaż jedną osobę, która miałaby jakąkolwiek operację plastyczną. Dziś trudno znaleźć kogoś, kto by jej nie miał" - podsumowuje.