Ojciec Britney Spears zrezygnował z kurateli nad córką

Britney Spears jest coraz bliżej wolności! Ojciec wokalistki oficjalnie zrezygnował właśnie ze sprawowania kurateli nad swoją córką, która w czerwcu tego roku ujawniła przed sądem, jak w rzeczywistości jest traktowana przez ojca. Jamie Spears zarządzał majątkiem gwiazdy i przez lata zmuszał ją do występów na scenie, przyjmowania leków oraz antykoncepcji hormonalnej. Jeszcze w ubiegłym tygodniu nowy prawnik Britney Spears, Matthew Rosengart, złożył w jej imieniu wniosek, aby przyspieszyć kolejną rozprawę i natychmiast odsunąć Jamiego Spearsa od sprawowania kurateli nad piosenkarką. Prośbę uzasadniono tym, że każdy dzień pod kuratelą ojca wiąże się kolejnymi krzywdami wyrządzanymi Britney i "przedłużaniem jej traumy". Sąd niestety wniosek odrzucił. Jednak teraz dużo wskazuje na to, że są coraz bliżej zwycięstwa, a gwiazda coraz bliżej wolności.

Jak podają zagraniczne media, Jamie Spears zgodził się, aby zaprzestać sprawowania dalszej kurateli nad córką. Ojciec Britney zapowiedział też, że zamierza współpracować z sądem nad uregulowaniem wszelkich kwestii i szybkim oddaniem córce władzy nad swoimi finansami. Rzecznik Jamiego Spearsa zaznacza, że "pan Spears jest nieustannym celem nieuzasadnionych ataków i dlatego nie wierzy, że publiczna walka z jego córką o jego ciągłą służbę i opiekę nad nią pozostaje w jej najlepszym interesie" Czyli powodem jest "troska o dobro córki"...Trudno w to jednak uwierzyć biorąc pod uwagę niedawne zeznania samej Księżniczki Popu.

 

Ubezwłasnowolnienie Britney Spears

Kuratela ojca nad Britney trwała 13 lat, bo od 2008 roku, kiedy to ojciec Spears wraz z jego ówczesnym adwokatem Andrew Walletem uzyskał kontrolę nad wszystkimi aspektami życia Britney, w tym nad majątkiem szacowanym na 60 mln dolarów. Artystka zmagała się wtedy z chorobą psychiczną i uzależnieniami. Gwiazda w zeznaniach zaznaczała wielokrotnie, że warunki jej ubezwłasnowolnienia były dla niej nieustannym źródłem cierpienia. Pojawiły się zarzuty o odurzanie lekami, zmuszanie do pracy czy utrudnianie dostępu opieki medycznej. Jednym z zarzutów, które od początku Britney akcentuje w swoich zeznaniach, jest też niewłaściwe zarządzanie przez ojca jej majątkiem. Od wielu miesięcy jednak Britney zabiega o uwolnienie jej spod kurateli, a fani gwiazdy solidaryzują się z nią ruchu #FreeBritney