Latem Paulina Stępień (rudawe loki i perlisty śmiech) pakuje samochód i wyrusza w dwumiesięczną podróż dookoła Europy. Nadaje stamtąd relacje, odkrywa lokalne smaki i wypróbowuje nowe przepisy. Wszystko przed kamerą swojego bloga o swojskiej nazwie Kotlet.tv. Gdyby nie odeszła z pracy, żaden szef nie puściłby jej na taką eskapadę. No i nie byłoby jej na to stać.

Eliza Wydrych (brunetka o urodzie Moniki Bellucci), wśród szafiarek znana jako Fashionelka.pl, mieszka i studiuje w Lublinie, ale w Warszawie bywa przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jest zapraszana na pokazy mody, imprezy i na spotkania z klientami, dla których opracowuje nowe kampanie reklamowe na swojego bloga. Jest w tej dziedzinie prekursorką, uczy firmy, jak mogą się reklamować na blogach, i autorki blogów, jak mogą współpracować z firmami. Jest jedną z najlepiej zarabiających blogerek modowych.

Superseksowna blondynka Matylda Kozakiewicz to Carrie Bradshaw polskich blogerek. Kiedy idzie ulicą, oglądają się za nią wszyscy mężczyźni. Robi milion rzeczy i na wszystko ma czas. Na blogu Segritta.pl zaczęła zarabiać pieniądze dokładnie tego dnia, kiedy postanowiła poszukać pracy. Dotychczasowe źródła utrzymania niestety wyschły. „Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że już mam pracę. Najlepszą na świecie”, mówi z uśmiechem, bo uśmiecha się bez przerwy. Segritta.pl to blog o kobietach.

LEPIEJ NIŻ W KORPORACJI

Zaczęło się od potrzeby. Matylda Kozakiewicz uwielbiała portale randkowe: w czasach przedfacebookowych odgrywały rolę portali społecznościowych. Okazało się, że nie starcza jej miejsca na opis swojego profilu. „Pisz bloga”, rzucił ktoś. Bloga? Czyli taki pamiętnik? Przecież blogi piszą tylko zakompleksione, niedojrzałe emocjonalnie nastolatki. Ten stereotyp jest tak silny, że Matylda, która pisze bloga od 2006 roku, dopiero niedawno z dumą podniosła głowę: „Jestem blogerką. Rany, jak fajnie!”. Jednym z większych klientów Matyldy był producent wody mineralnej. Suma kontraktu jest zawsze owiana tajemnicą, ale Matylda zdradza, że czasem zdarza jej się zarobić miesięcznie kilka tysięcy. A czasem nic. Wtedy zarabia tylko jej maleńka, jednoosobowa firma oferująca usługi foto i wideo. Blogi zaliczane do tematyki „o stylu życia” to dopiero przyszłość. Bez wątpienia obiecująca.

Matylda miała potrzebę kontaktu, Paulina Stępień miała już dość sztucznego jedzenia w pracy. Śmieje się, że korporacyjny catering doprowadził do tego, że zaczęła gotować domowe obiady, a w końcu ona i jej mąż zostawili swoją korporację. Ale po kolei. Paulina i Michał pracowali w wydawnictwie specjalizującym się w czasopismach komputerowych. Oboje mają wykształcenie informatyczne. Paulina zawsze kochała gotować, ale nie spodziewała się, że kiedy zacznie przynosić do pracy swoje dania, koledzy masowo będą jej zaglądać w talerz. „Daj przepis!”, słyszała. „A może założysz bloga i będziesz tam wrzucać swoje przepisy?”. Dziś jej blog łączy telewizję (Paulina pokazuje do kamery, jak zrobić potrawę), książkę kucharską (dwa tysiące przepisów) i portal społecznościowy (użytkownicy dodają zdjęcia swoich potraw i wymieniają się uwagami). Blog w ciągu niecałych trzech lat zaczął być konkurencyjny dla portali i jest już takim przedsięwzięciem, że Paulina musiała podzielić się obowiązkami z mężem. Niedawno ktoś chciał kupić ich serwis. „To przecież nasze dziecko, nie mogłabym”, śmieje się Paulina, mrużąc oczy. Nie powie mi, ile zarabia miesięcznie. Lepiej niż w korporacji. I stać ich co roku na dwumiesięczną podróż po Europie.

Fashionelka Eliza Wydrych ma na sobie gustowny miks średnio drogich marek: od H&M do River Island, stylizacja zwieńczona jest torbą Michael Kors. To jej znak rozpoznawczy. Większość szafiarek (czyli blogerek prezentujących na sobie własne stylizacje) pokazuje tylko zdobycze z tanich sieciówek. To sztuka ubrać się tanio i wykwintnie, przekonują dziewczyny, na czele z Kasią Tusk, która na swoim blogu Makelifeeasier.pl prezentuje się równie uroczo i szykownie co księżna Kate Middleton. Eliza tak nie uważa. Jest odważna, kocha dobre marki i kocha polować na okazje w najlepszych outletach Europy. Szałową torbę Prada przywiozła z outletu w Anglii. Najczęściej zadawane pytanie, jakie ludzie wpisują w Google na jej temat: „Fashionelka – skąd ma tyle pieniędzy?”. W zeszłym miesiącu pobiła swój rekord, zarobiła na blogu 11 tysięcy. Ma 22 lata, bloga prowadzi od trzech, kupowanie ubrań i dodatków traktuje jako swoją pracę. Zazdroszczę jej. A wy?