Zamknięte gabinety kosmetyczne to nie powód, by wpadać w panikę. Zachowasz skórę w dobrej kondycji, jeśli na czas kwarantanny sięgniesz po profesjonalne kosmetyki opracowane przez specjalistów od zdrowia skóry: dermatologów, kosmetologów i lekarzy medycyny estetycznej. Tworzy się je po to, by podtrzymywały rezultaty zabiegów gabinetowych, ale w warunkach kwarantanny mogą doskonale je zastępować. Wyróżnia je wysokie stężenie składników aktywnych, które pobudzają skórę do regeneracji oraz stymulują produkcję kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego – naturalnych budulców skóry, zapewniających jej jędrność i odpowiedni poziom nawilżenia. Jakie preparaty znalazły się na naszej liście? Oto 6 najskuteczniejszych.

Zamiast peelingu chemicznego…

OSKIA Liquid Mask

Maseczka złuszczająca, która jest naszym hitem. Ma postać lekkiej emulsji zawierającej kwas mlekowy w stężeniu 10%, nawilżający kwas hialuronowy, algi i niacynamid. Ta naturalna kompozycja gwarantuje bezpieczeństwo (kwas mlekowy jest jednym z najdelikatniejszych), a jednocześnie wyraźne efekty niczym po kwasach w gabinecie – z tą różnicą, że kosmetyk nakłada się na noc. W tym czasie formuła skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, pobudza procesy regeneracyjne w skórze, a przy tym głęboko nawilża, eliminuje suchość i szorstkość. Rano cera jest świetlista, miękka w dotyku i wypoczęta – jesteśmy uzależnione od tego efektu! Jeden zabieg tygodniowo wystarczy, aby zapomnieć o wizytach u kosmetyczki.

Zamiast mikrodermabrazji…

Dr.Brandt PoreDermabrasion

Mikrodermabrazję uwielbiamy za jej moc dogłębnego oczyszczania porów i rozprawiania się z zaskórnikami otwartymi, z którymi często nie dają sobie rady nawet poczciwe kwasy. Gdy jednak nie mamy dostępu do profesjonalnego zabiegu, sięgamy po preparat PoreDermabrasion opracowany przez markę nieżyjącego już dziś doktora Brandta, legendę medycyny estetycznej. Kosmetyk działa jak odkurzacz na zablokowane pory, uwalniając tkwiące w nich zanieczyszczenia. Jego skuteczność tkwi w kompozycji drobinek ścierających połączonych z kwasem salicylowym, nazywanym pogromcą zaskórników. 90% używających go kobiet potwierdza, że wystarczą 4 tygodnie, aby widocznie poprawić teksturę skóry i zmniejszyć widoczność rozszerzonych porów.

Zamiast mezoterapii…

Derma Cosmetics Glow Power Serum

Mezoterapię w gabinecie trudno zastąpić jakimkolwiek kosmetykiem, bo żadna substancja aktywna nie przedostanie się do głębszych warstw skóry w tak efektywny sposób jak przez podanie igłą. Możesz jednak próbować zbliżyć się do efektów tego zabiegu stosując witaminę C w połączeniu z kwasem hialuronowym – ich synergiczne działanie rozświetla, ujędrnia i mocno nawilża cerę, dzięki czemu twarz wygląda jak po mezoterapii. Ten skuteczny duet składników aktywnych znajdziesz w Glow Power Serum od DermaCosmetics, marki założonej przez dr Susanne von Schmiedeberg. Kosmetyk zawiera najnowocześniejszą formę witaminy C o wysokiej tolerancji – 3-0-Ethyl Ascorbic Acid. Razem z niskocząsteczkowym kwasem hialuronowym, który przenika do głębszych warstw skóry, nadają cerze zdrowy blask, wypełniają drobne linie i zmarszczki oraz poprawiają jej koloryt.

Zamiast zastrzyków z kwasem hialuronowym…

ZO Skin Health Firming Serum

Serum jako kosmetyk o najwyższym skoncentrowaniu składników aktywnych i wysokiej przyswajalności, jest w stanie najlepiej zastąpić ci profesjonalne zabiegi anti-aging. Dlatego jeśli masz problem z pogłębiającymi się zmarszczkami i utratą jędrności, postaw na Health Firming Serum od ZO Skin Health, marki gabinetowej założonej przez słynnego dermatologa dra Zeina Obagi. Kosmetyk zawiera szereg związków o naukowo potwierdzonym działaniu odmładzającym, m.in. sodium DNA (sól sodowa kwasu deoksyrybonukleinowego), która stymuluje produkcję kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego, innowacyjny peptyd caprooyl tetrapeptide-3, ekstrakt z nostrzyka lekarskiego oraz kompleks roślinnych komórek macierzystych. Serum napina, ujędrnia i przywraca skórze właściwą strukturę.

Czytaj też: Peeling kawitacyjny w domu - 5 efektów, na które możesz liczyć

Zamiast maski algowej w gabinecie…

Bielenda Professional Maska algowa do twarzy z koloidalnym złotem

Nałożenie maski algowej to najprzyjemniejszy punkt wizyty u kosmetyczki – dlaczego więc nie zafundować sobie jej w domu? Algi nie tylko mają działanie łagodzące i antyoksydacyjne, ale także powodują lepsze przenikanie składników aktywnych z kosmetyków w głąb skóry. Maskę najlepiej nałożyć na twarz po nałożeniu serum, a zastygnięty „kokon” spowoduje, że preparat zadziała z większą siłą. Wypróbuj np. maskę algową Bielenda Professional, która została wzbogacona o złoto koloidalne o właściwościach przeciwstarzeniowych.

Zobacz też: Maska ze złotem na twarz - efekty stosowania i przegląd najlepszych

Zamiast masażu twarzy u kosmetyczki…

Masażer Twin-ball The Body Shop

Zrób go sama! Pomoże i w tym tani i poręczny masażer z The Body Shop wyposażony w dwie metalowe kule. Jego wygodna konstrukcja idealnie dopasowuje się do kształtu twarzy, dzięki czemu masaż jest prosty i intuicyjny. Gadżet możesz włożyć do lodówki – chłód spowoduje lepszy efekt liftingujący i skuteczniej zredukuje obrzęki. Aby kule miały „poślizg”, wcześniej nałóż na twarz olejek, np. nasz ulubiony Moon Drops od polskiej marki SLAAP. Stanowi on mieszankę naturalnych olejków (m.in. ze słodkich migdałów, awokado, jojoba, z nasion krokosza barwierskiego i z pestek śliwek), które głęboko odżywiają cerę, dostarczają jej niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz hamują procesy starzenia. Kosmetyk ma cudowny zapach z nutami bergamotki, drzewa sandałowego i trawy cytrynowej, który koi nerwy oraz ułatwia zasypianie. Jest idealny do odprężającego masażu anti-aging na koniec dnia.

Masażery do twarzy - przegląd najlepszych urządzeń >>>