Gdy chodzi o wybór kremu nawilżającego, zamiast automatycznie sięgać po dobrze znane kosmetyki koncernowe, coraz częściej zerkamy w stronę formuł od polskich marek naturalnych. I namawiamy was do tego samego! Są przyjazne skórze, ale i środowisku, a ich składy nie mogą być bardziej transparentne. Do tych pięciu kremów mamy stuprocentowe zaufanie.

1. Ministerstwo Dobrego Mydła, Konfitura Róża Malina

Ta konfitura to najlepsze, co może nas spotkać z rana lub wieczorem. Czy też może i rano i wieczorem?” – zachęcają dziewczyny z MDM. I w pełni się zgadzamy. Odkąd stosujemy ich Konfiturę do twarzy, skończyły się nasze odwieczne problemy z suchymi skórkami i miejscowymi przesuszeniami. Cera jest miękka i wygładzona całą dobę, o każdej porze dnia i roku. Nic dziwnego – tutaj robotę robi skwalan, oleje z róż i malin oraz koenzym Q10, czyli cztery bardzo odżywcze, bardzo nawilżające, a przy tym odmładzające składniki. Krem w całości przygotowywany jest ręcznie, a szklany słoiczek cieszy oko i uspokaja sumienie, bo po zużyciu można wykorzystać go na wiele sposobów. PS. Jeśli letnie słońce nadwyrężyło kondycję waszej cery, konfiturę użyjcie w duecie z olejem z pestek malin od Ministerstwa – to połączenie jest wybawieniem dla suchej skóry.

2. Ambasz, SOURCE Regenerating Dew

Krem, który poprawia nie tylko wygląd skóry, ale i samopoczucie? Takie właściwości mają naturalne kosmetyki stworzone przez Renatę Ambasz, certyfikowaną aromaterapeutkę. Za ich kompozycję odpowiada sama właścicielka marki, która wiedzę o aromaterapii zdobywała na specjalistycznych kursach w Izraelu. W SOURCE Regenerating Dew dedykowanym skórze suchej znajdziecie szlachetny olejek eteryczny z chińskiej i indyjskiej palmarozy, wonny olejek mirrowy, zmiękczający olej makadamia, a także olejek z kadzidłowca. To prawdziwie cenna mieszanka oddziałująca na skórę i zmysły, która jednocześnie nawilża, odmładza, ujędrnia oraz głęboko relaksuje. Głowa odzyskuje balans, a cera staje się idealnie gładka i odżywiona – trudno wymarzyć sobie lepszą pielęgnację.

3. AA Go Green, Kojący krem pod oczy i do twarzy z dynią

To zawsze pokrzepiające, gdy drogeryjne marki decydują się na pójście ścieżką clean beauty – i dlatego bez wahania możemy wam polecić naturalny, kojący krem AA z dynią do twarzy i pod oczy. Polska marka udowadnia nim, że dobry skład i działanie może iść w parze z atrakcyjną ceną. Każdy składnik kremu jest przejrzyście opisany, razem ze źródłem jego pochodzenia. Gwiazdą jest tu olej z pestek dyni, czyli jeden z najcenniejszych ekstraktów roślinnych, bogaty w zdrowe kwasy tłuszczowe, karoten i minerały. Oprócz tego, że nawilża i uelastycznia, dostarcza skórze dużej dawki antyoksydantów oraz poprawia jej koloryt. O jakości kremu niech świadczy fakt, że otrzymał on bardzo restrykcyjny certyfikat EcoCert i jest w pełni wegański. A to wszystko za mniej niż 36 złotych – dla nas wow!

4. Miya Cosmetics, My Wonder Balm, Krem z masłem mango Hello Yellow

Przekonałyście się już o genialnych właściwościach kremów My Wonder Balm od Miya? To raczej pytanie retoryczne, bo nie spodziewamy się, by ktokolwiek mógł je przeoczyć. Ale na wszelki wypadek przypominamy wam o tym odżywczym must-havie. Wersja różana jest najbardziej popularna, ale na lato naszym zdecydowanym faworytem jest Hello Yellow o obłędnym zapachu tropikalnych owoców. Mimo treściwego składu (w 92,8% opartego na substancjach naturalnych!), krem wchłania się idealnie i nie zatyka porów. Zawarte w nim masło mango to prawdziwy ratunek dla przesuszonej cery, a dodatek prowitaminy B5 łagodzi i koi podrażnienia. Krem świetnie nadaje się jako wygładzająca pod makijaż.

5. Orientana, Krem na dzień Reishi

Reishi to orientalny grzybek stosowany w azjatyckiej medycynie naturalnej. Według hinduskich legend, miał on zapewniać wieczną młodość i urodę. Dziś jednak wiadomo, że to, co dawniej uważano za magię, ma w rzeczywistości potwierdzone naukowo właściwości lecznicze oraz przeciwstarzeniowe. Reishi znajdziecie w naturalnym, wegańskim kremie od Orientany. Polska marka specjalizująca się w kosmetykach inspirowanych urodowymi rytuałami dalekiego wschodu, ma w swoim portfolio krem, który oprócz cudownego grzybka zawiera ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej. To nasz ukochany składnik, który dotąd znajdowałyśmy głównie w kosmetykach koreańskich. Centella asiatica zwalcza wolne rodniki, stymuluje syntezę kolagenu, a przy tym cudownie koi i zmniejsza zaczerwienienia. Takie połączenie działa na skórę jak odmładzający eliksir – zaufajcie nam, to nie bajka!

Sprawdź też: Najlepsze kremy do twarzy o naturalnym składzie - TOP 18