Tym bardziej, że w dzisiejszym zalewie kosmetyków na rynku łatwo się pogubić i zrobić cerze krzywdę, zamiast jej pomóc. Aktywnie działające składniki, które jeszcze do niedawna były dostępne tylko w gabinetach, dziś można dostać praktycznie od ręki, i to w bardzo niskiej cenie. Peeling z 30-procentowym stężeniem kwasów AHA? Serum 20-procentową zawartością niacynamidu? Czekają na półce najbliższej drogerii i kosztują mniej niż 40 złotych. Przy ich zakupie nikt nie pyta, czy wiesz, jak je stosować i kiedy nakładać, aby nie wywołały skutków ubocznych. Tę wiedzę musisz przyswoić na własną rękę. Dlatego właśnie postanowiłyśmy stworzyć miniprzewodnik po kosmetykach, które najlepiej działają w nocy i nie powinno się ich nakładać rano. Stosowane na dzień mogą wchodzić w nieprzewidziane reakcje ze słońcem i innymi produktami, np. do makijażu. Taki miks może być dla skóry bardzo szkodliwy.

Jakie kosmetyki powinnaś wykluczyć z porannej rutyny pielęgnacyjnej?

Kosmetyki z kwasami AHA

Nie wyobrażamy sobie pielęgnacji bez kwasów AHA. Działają one jednak dość mocno i widocznie łuszczą naskórek. Dotyczy to m.in. kwasu glikolowego, migdałowego, a także tych mniej popularnych – cytrynowego czy winowego. Nie powinno się ich nakładać na skórę w dzień, bo mogą prowadzić do powstawania przebarwień. Są też fototoksyczne co oznacza, że przy bezpośrednim nasłonecznieniu skóry wywołują objawy alergii – zaczerwienienie, pieczenie, bąble, wysypkę.

W wieczornej pielęgnacji kwasy AHA są jednak niezastąpione. Działają praktycznie na wszystkie najpopularniejsze problemy skórne. Kwas glikolowy podkręca produkcję kolagenu i spłyca zmarszczki, więc jeśli chcesz wygładzić cerę, będzie to strzał w dziesiątkę. Znajdziesz go np. w toniku rozświetlającym Miya, gdzie kwas glikolowy znalazł się w stężeniu 5%.

Kosmetyki z mieszanką różnych kwasów AHA też są bardzo skuteczne. Potrafią zwalczyć kilka defektów skórnych w jednym czasie, np. zmarszczki, przebarwienia i zaskórniki. Przykładem może być Mikrozłuszczająca esencja nocna Overnight Beauty Trick od Phlov. Zawiera kwasy cytrynowy, glikolowy, mlekowy, jabłkowy i winowy, a do tego dobroczynne prebiotyki i odmładzający ferment z czarnej herbaty. To dobry produkt na start, bo złuszcza delikatnie i jednocześnie nawilża. Poprawia ogólny koloryt cery, wygładza ją i rozświetla.

Kwas migdałowy z kolei, bardzo dobrze działa na zaskórniki, trądzik i rozszerzone pory. Aplikowany codziennie bądź co drugi dzień na noc, zdecydowanie poprawia teksturę skóry oraz zmniejsza stany zapalne.

Aplikowanie kwasów i innych składników złuszczających na noc, nie zwalnia cię z wysokiej ochrony przeciwsłonecznej w ciągu dnia. Krem z filtrem SPF 50 to twój must-have!

Kosmetyki z retinoidami

Pochodne witaminy A to kolejna grupa składników, których należy wystrzegać się w porannej pielęgnacji. Najpopularniejsze z nich, dostępne bez recepty – retinol oraz retinaldehyd, wchodzą w reakcję z promieniowaniem UV i przez to mogą wpływać drażniąco na skórę. Ale ponieważ działają bardzo skutecznie, aplikacja raz dziennie na noc w zupełności wystarczy, abyś zobaczyła na twarzy spektakularne efekty ich działania.

Retinoidy są numerem jeden jeśli chodzi o walkę z utrwalonymi zmarszczkami – potrafią spłycić nawet te mimiczne, takie jak kurze łapki oraz bruzdy wargowo-nosowe. Są też pomocne w rozjaśnianiu przebarwień (zarówno tych słonecznych, jak i potrądzikowych) i regulują problematyczną cerę, ograniczając występowanie niedoskonałości. Dermatolodzy rekomendują, aby używać ich regularnie już od trzydziestki, bo właśnie wtedy zmniejszona produkcja kolagenu powoduje pojawianie się pierwszych zmarszczek. Jeśli jesteś starsza, to tym bardziej powinnaś wprowadzić do swojej wieczornej rutyny kosmetyk z retinoidami. Dla początkujących polecamy krem-żel Reti Age od Sesdermy. Zastosowano w nim retinol, retinyl i retinaldehyd zamknięte w liposomach – dzięki temu formuła działa bardzo łagodnie i nie wywołuje podrażnień. Sam krem jest lekki, przyjemny w stosowaniu, szybko się wchłania. Przy regularnym stosowaniu poprawia napięcie skóry oraz wyraźnie wygładza zmarszczki.

Retinoidy warto stosować także pod oczy, gdzie niezwykle trudno wyeliminować linie i kurze łapki. Ale spokojnie, bo pochodne witaminy A sobie z nimi poradzą. Poprawią też znacznie jędrność i napięcie skóry w tych okolicach, zapobiegając opadaniu powiek. Przykładem dobrego kremu pod oczy z retinolem jest Jan Marini Age Intervention Eye Cream. W jego składzie znalazły się też peptydy i ekstrakt z zielonej herbaty, które niwelują „worki” oraz zasinienia.

Kosmetyki rozjaśniające przebarwienia

Następną grupą kosmetyków, które lepiej nakładać na noc, są te na przebarwienia. Zawarte w nich substancje depigmentujące blokują syntezę melaniny i złuszczają naskórek po to, aby rozjaśnić plamy oraz wyrównać koloryt cery. Ich aplikacja w dzień jest nie tylko niebezpieczna, ale może też zniweczyć skuteczność kuracji – bo spowoduje powstanie kolejnych trudnych do usunięcia przebarwień.

Do najpopularniejszych składników depigmentujących należą kwasy AHA, kwas traneksamowy, niacynamid, alfa arbutyna, witamina C, kwas salicylowy. O ile taki miks może wejść w poważną reakcję w kontakcie ze słońcem, to w nocy zadziała bezpiecznie i – co najważniejsze – skutecznie. Musisz jedynie pamiętać o dobrej ochronie przeciwsłonecznej w ciągu dnia. Nasze polecenia? Najbardziej oporne plamy pigmentacyjne rozjaśni Dermamelan, czyli domowy odpowiednik zabiegu kosmetologicznego o tej samej nazwie. Działa bardzo silnie, dlatego przed użyciem koniecznie przeczytaj ulotkę.

Jeśli wolisz coś łagodniejszego, postaw na serum rozjaśniające przebarwienia od francuskiej marki Caudalie. Za działanie depigmentujące odpowiadają w nim ekstrakty roślinne. Jego mleczna konsystencja niweluje podrażnienia oraz nawilża skórę. Dodatkowo nadaje twarzy zdrowy, naturalny efekt glow.

Peelingi ziarniste i enzymatyczne

Ostatni typ kosmetyków, po które lepiej sięgać wieczorem, to peelingi. Zaraz po ich zastosowaniu skóra jest mocno uwrażliwiona na działanie promieni słonecznych, nawet jeśli wybierzesz delikatny peeling enzymatyczny. Jeszcze bardziej musisz uważać, jeśli wybierasz kosmetyk na bazie ścierających drobinek – te tworzą na skórze mikrourazy, które potrzebują czasu, by całkowicie się zagoić. Dlatego nałożenie na świeżo złuszczoną twarz kosmetyków kolorowych może nie tylko nasilić rumień i nieprzyjemne pieczenie, ale także spowodować zakażenie bakteryjne i wysyp niedoskonałości.

Jeśli trudno ci zrezygnować z peelingów drobnoziarnistych (które, ogółem, nie są zbyt zdrowe dla skóry) spróbuj tych opartych na złuszczających pudrach. Są zdecydowanie delikatniejsze dla cery. Często wzbogaca się je o enzymy owocowe rozpuszczające martwy naskórek i dodatkowe substancje rozświetlające, np. witaminę C. Tak działa choćby świetnie oceniany peeling enzymatyczny marki Melo albo kultowy puder ryżowy do mycia twarzy Dermalogica