10 dietetycznych pułapek: hummus

To prawda, że jest superzdrowy. Ma całe mnóstwo błonnika, białka, wapnia i magnezu. Syci na długo i poprawia koncentrację lepiej niż mocne espresso. Ale przy wszystkich swoich zaletach ma też dużo kalorii. Jedna łyżka hummusu to aż 60 kcal i 13 proc. tłuszczu. Najgorsze jest jednak to, że pochłaniasz go zazwyczaj z tonami pity, czyli jasnego pieczywa, które nie sprzyja ani zdrowiu, ani redukcyjnej diecie. – Spróbuj zastąpić go mniej kaloryczną pastą z brokułów lub papryki z dodatkiem chudego twarożku – radzi Anna Sajdakowska, dietetyk z Poradni Dietetycznej Metamorfoza.

10 dietetycznych pułapek: woda kokosowa 

Alessandra Ambrosio, Gisele Bündchen i wszystkie top modelki nie rozstają się z nią, bo została okrzyknięta najzdrowszym źródłem młodości i szczupłej sylwetki. Zastępują nią zwykłą wodę i piją jako izotonik po ćwiczeniach. Ale według dietetyków to błąd. – Woda kokosowa ma wprawdzie dużo potasu, ale niewiele sodu, który tracimy podczas ćwiczeń. Jest w niej też sporo cukrów prostych. W 100 ml aż 5 g, dlatego jako dominujący w diecie płyn, wcale nie będzie jej sprzyjać – wyjaśnia dietetyk Anna Słomkowska.

10 dietetycznych pułapek: ciastka bezglutenowe 

Podobno to jedna z najzdrowszych „słodkich” przekąsek, obok jagód açai czy goji. To prawda, bo nie ma w nich spowalniającego metabolizm glutenu, który obwinia się o szybki przypływ kilogramów. Problem w tym, że nadrabiają ilością cukru i tłuszczu. Zazwyczaj robione są z ryżu, sorgo czy tapioki i po cichu tuczą sporą dawką węglowodanów.

10 dietetycznych pułapek: zielone smoothie

To ulubiony napój fanek zdrowego odżywiania. Już jeden dziennie działa jak bomba witamin i minidetoks dla całego organizmu. Poprawia trawienie i obniża poziom cholesterolu, ale pod warunkiem że faktycznie składa się z samych warzyw. – Zielone koktajle, które kupujesz w barach slow food czy delikatesach, zawierają często również owoce, które mają poprawić ich smak. Problem w tym, że to kolejna dawka cukru, którą dostarczasz organizmowi. Jeśli zależy ci na naprawdę zdrowej wersji zielonych smoothie, miksuj je sama w domu, np. z brokułów, jarmużu i rzodkiewki – wyjaśnia dietetyk Anna Słomkowska.

10 dietetycznych pułapek: wegańskie chipsy

 Wiele z nich to faktycznie same suszone warzywa z ziołami z dużą zawartością witaminy A, C i błonnika. Ale do niektórych, tak jak do klasycznych chipsów dodawane są spore ilości tłuszczu. W tym groźnych dla serca i upragnionej sylwetki, zdrowej skóry czy włosów tłuszczów trans. Nie mówimy „nie”, pod warunkiem że dokładnie przeczytasz ich skład albo zrobisz je sama w domu, opiekając marchewkę, buraki czy paprykę na odrobinie oliwy z ziołami.

10 dietetycznych pułapek: sushi

Sekret sylwetki Japonek? Na pewno nie sushi. Choć kojarzy się z dietetycznym jedzeniem, to właśnie przez nie możesz nabrać tkanki tłuszczowej w ekspresowym tempie. Zwłaszcza przez to z kalorycznymi dodatkami, jak awokado, kremowy serek Philadelphia czy ryba w tempurze. Pamiętaj, to tylko bardziej egzotyczna nazwa dla „mocno wysmażona w głębokim oleju”. Sześć kawałków maki z krewetką w tempurze ma aż 20 g tłuszczu i około 500 kcal. Potrzebujesz przelicznika? To prawie tyle, co cheesburger z McDonalda.

10 dietetycznych pułapek: syrop z agawy 

Zdetronizował cukier trzcinowy, stewię i ksylitol. Ten naturalnie wytwarzany z łodyg agawy faktycznie ma prawie zero kalorii. Ale ten popularniejszy, który znajdziesz w supermarketach, jest wyciskany głównie z korzenia agawy. Efekt? Ma więcej fruktozy nawet niż cukier, co sprzyja nie tylko przybieraniu na wadze, lecz także rozwojowi cukrzycy. - Jeśli więc słodzisz kawę czy herbatę kilka razy w ciągu dnia, zdecydowanie przerzuć się na zdrowszą opcję, jaką jest miód albo syrop klonowy – mówi dietetyk Anna Sajdakowska.

10 dietetycznych pułapek: granola

Rano to dobry zastrzyk witamin i błonnika. Ale też kalorii i węglowodanów prostych, zwłaszcza gdy zawiera dużo suszonych owoców. Dlatego jeśli jesz ją zbyt często, nie dziw się, że nie możesz schudnąć. – Traktuj ją raczej jako zdrowszy zamiennik dla czekolady, który szybko dostarcza energii, a nie sposób na śniadanie każdego dnia. Rano zdecydowanie lepsza jest kasza jaglana ze świeżymi owocami lub tradycyjna owsianka – podpowiada Ewa Ceborska-Scheiterbauer, dietetyk z Food & Diet.

10 dietetycznych pułapek: mleko sojowe

Zdrowsza, bo pozbawiona laktozy wersja mleka? Niekoniecznie. Ma bardzo niski indeks glikemiczny, dzięki czemu nie powoduje cukrzycy ani tycia. Oczywiście pod warunkiem, że nie jest dodatkowo słodzone. Ma jednak spory minus. W soi znajduje się kwas fitynowy, która utrudnia przyswajanie przez organizm najważniejszych minerałów, takich jak wapń, magnez, miedź, żelazo i cynk. Dlatego zdecydowanie lepszym wyborem jest mleko migdałowe albo owsiane.

10 dietetycznych pułapek: woda źródlana

Żelazna zasada zdrowej diety: „Pij dużo wody”, nie sprawdza się w przypadku... źródlanej. Według dietetyków w ogóle nie nawadnia organizmu, tylko przez niego przelatuje. Powinnaś pić tylko mineralną. – Znajdujące się w niej wapń i magnez są dobrze przyswajalne przez organizm. Jeden litr może uzupełnić aż 30 proc. dziennego zapotrzebowania na te pierwiastki – mówi Ewa Ceborska-Scheiterbauer.